A JEDNAK MUSZĘ, CZYLI SAMI SOBIE WINNI JESTEŚMY
Na początku do kącika scenowego pisało wielu znanych scenowców (Akira, Falcon i jeszcze paru innych). Tak było do 98 roku kiedy to nagle zaczęło się wszystko psuć. Pierwszym człowiekiem który zachwiał równowagę był Costa, nie mówię że pisał on źle, ale prawdopodobnie nie znał się na rzeczy, przedstawił on innym (niescenowcom) scenę jako miejsce wiecznej sielanki. Prawdopodobnie wtedy też ludzie zaczęli nadsyłać swoje produkcje (słali je chyba wcześniej ale raczej niepozornie) zachęceni artem Costy. I nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to że nikt im nie powiedział, że produkcje swoje powinni wypuszczać dopiero wtedy gdy będą “ciut” dopieszczone (niestety w większości były to albo tragiczne mody [nie dziwie się, tu nie chodzi o talent ale o ćwiczenia, gdyby poćwiczyli może wszystko byłoby ok] i mniej tragiczne grafy, choć widać było że nie siedzieli nad nimi tak długo). Całą sytuację starał się ratować Atom i napisał że coś tam jest nie tak (niestety wina spadła na CDA zamiast na ich czytelników, choć oberwał trochę Costa [twardy facet ale trochę głupi, nie zrozumiał że powinien przestać pisać głupoty, napisać coś o prawdziwej scenie i przestrzec begginerów którzy zapewne zapomnieli o zasadach które już parę razy były publikowane na łamach cda]). Wydaje mi się że gdzieś w okolicach lipca lub grudnia 98 ludzie z cda zaczęli pisać do ludzi ze sceny. Niestety zniekształcony wizerunek sceny w ich oczach wywołany textami Costy sprawił iż przeliczyli się trochę i nikt im nie odpisał. Więc “obrażeni” słali swe prody do cda, gdzie Smuggler niepotrzebnie je publikował i pewnie oni pomyśleli, że to nie jest takie złe. Ale Count musiał spierdolić całą sprawę (dzięki Count za CDA SCENĘ, nikt bardziej nie przyczynił się do jej powstania jak ty, i co prawda w oczy kole?) i zbluzgał cda i czytelników, ale tak nieudacznie, że ci pomyśleli że na scenie są same chamy, które nigdy im nie odpiszą tylko dlatego że są z cda i w ogóle normalna scena to kibel. Sprawę znowu próbował ratować Atom, niestety było za późno. Costa nadal pisał, że scena to sielanka a tamci Myśleli, że skoro nie chodzi o TĄ SCENĘ (Count napisał arta tak jakby na scenie friendship nie istniał, a Smuggler źle trochę zrobił że nie napisał że ludzie powinni myśleć co ślą i do kogo - przykładem tego są przeprosiny gostka który nie wiedział że nie wolno się podpisywać pod czyjąś pracą…) to chodzi o scenę jako zwykłą twórczość i nie ważne gdzie słaną, a skoro nikt im jakoś nie odpisał (albo myśleli że tak będzie) to lepiej było słać wszystko do cda gdzie ktoś zapewne dostrzeże jego twórczość. Posypały się wtedy bluzgi, zupełnie idiotyczne, zamiast pomóc (no, Falcon prowadził kurs ft2 ale chyba ludzie z cda nie zwracali na niego uwagi bo myśleli, że SCENA się nie zna, że jest głupia i jeszcze jakaś [przypominam że to wszystko przez Counta] i że tylko cda ich
popiera [a to zasługa Costy] ) doradzić. Więc do cda zaczął spływać stuff kiepskiej jakości, popierany przez innych ślących swój (równie kiepski) stuff. Zaczęli oni do siebie pisać (wiadomo, że jak do begginera napisze już ktoś to ten o ile nie jest lame odpisze) i o dziwo ci cda-scenowcy byli lepsi od tych normalnych, bo odpisywali. Stuff się wszystkim podobał (bo mało jeszcze widzieli), ale nie nam. Mogliśmy doradzić (ja nie mogłem bo wtedy nie byłem na PRAWDZIWEJ scenie, ale WY) pomóc, podpowiedzieć a nie bluzgać. Zapomniał byk jak cielęciem był. Przypomnijcie sobie swoje pierwsze produkcje (nie te które zaczęliście słać tylko te naprawdę pierwsze) założę się że były marne, a ludzie czytający cda nie wiedzieli że powinni nad tym popracować, za sprawą Costy słali go w ogóle, a dzięki Countowi (jeszcze raz dzięki) do cda zamiast do nas, założę się że większość z nas jednak by odpisała i pomogła co nie co (prawda Gardner - Ty wiesz o co chodzi, tylko się nie śmiej) . A tak ludzie nie uprawiający polityki (patrz art-SCENA-RELIGI, SCENA-POLITYKI) i nie potrafiący przewidzieć skutków swojego postępowania stworzyli CDA SCENĘ. Tylko nam brakuje advertów w stylu: only cda people. Po jakimś czasie ci ludzie zrobią coś dobrego coś naprawdę dobrego i wtedy będziemy żałować. Może to jest nauczka, może powinniśmy odpisać każdemu, nawet jeżeli nie mamy ochoty z nim na swapp. Może ktoś z nas powinien napisać do człowieka z cda… ja tak zrobiłem… Napisałem do dziewczyny która wg mnie jak na początek tworzyła dobre techno (a nie przepadam za taką muzyką). I wiecie co… nie chciała ze mną swappić, wolała cda-scenę, dziwne? Chyba nie, sami sobie winni jesteśmy. Jednak ta dziewczyna (niejaka Lady K) przynajmniej odesłała mi dysk i napisała że nie chce, godne to prawdziwego scenowca, paru z was zapewne nawet by nie zadzwoniło, czyż nie? Może już czas najwyższy zmienić swoje nastawienie… może już czas pokazać im, że na scenie istnieje coś takiego jak friedship…
Mesiah/Black Crow
ps. Mimo wszystko uważam że kącik w cda nadal tam powinien być, a art Smugglera zamieszczony w issue#1 tylko tego dowodzi…