EHHH…_CO_Z_TYMI_SWAPPERAMI?

Tia, wiem, wiem - swap to najbardziej maltretowany temat w magach. Oczywiście oprócz undergroundu i CDA, bo to rządzi totalnie :) Dobra, może jednak przeczytajcie, co ja mam do powiedzenia, oka? Zapewniam Was, że to będzie “troszkę” inny punkt widzenia niż w podobnych artykułach. Huh, no więc zaczynajmy… Wczoraj przeczytałem sobie znowu kilka artków z Measure#10, w tym autorstwa Fazi’ego. Text ten traktował właśnie o swapaczach i o swapie jako takim. Qrczę, trochę mnie Fazi wprawił w nastrój przygnębienia itd. :) Jasne, że ma rację - Scream! się rozpadł, co jest swoistym znakiem z niebios dla swaperów, że niby ich era się kończy etc. brednie :) Właśnie, ja to uważam za BREDNIE! To, że kilku ludzi przestało swapić nie znaczy, że reszta też ma rzucić to w pizdu! Oczywiście, że tych “kilku ludzi” to byli najlepsi swapacze (Frey, Blackman, Blade, Kulfon). Cóż, trudno. Wiadomo - brak czasu na kontakty. Qrwa, mam tyle do napisania, nie wiem czy dobrze i składnie się wysłowię ;)

Oka, zacznijmy może od początku. Ja swapię (scenowo) od ponad roku, wiem, że to bardzo mało, ale, tak mi się przynajmniej wydaje, udało i się załapać na ten okres, kiedy net nie był zbytnio jeszcze popularny wśród swaperów. Pierwszym moim wtykiem typowo scenowym był Frey. Nie pamiętam, kiedy do niego napisałem,
ale było to bodajże gdzieś na przełomie 97 i 98, jakoś tak, nie pamiętam dokładnie… Sorax, że mnie tak długo nie było, ale sobie przeglądałem stare listy do Blue’a (greetz!), żeby ustalić w miarę dokładną datę tego pierwszego senda do Frey’a. No i odkurzyłem stare wspomnienia :) Heh, okazało się, że adres jego wziąłem z telegazety, wtedy tego tam było pełno i jeszcze trochę. Teraz to tam już sami hakerzy znad Wisły. A tak na serio - coś się zmieniło, bo ogłoszenia wyglądają mniej więcej tak:

Nick: Super Boss

Zainteresowania: UFO, X-files, IRC (#kibice, #Bydgoszcz) , emailowanie

Adres: krzysiek54@kki.net.pl “> krzysiek54@kki.net.pl

WWW: www.kki.net.pl/k/~krzysiek54

UIN: 9420473471

Dla porownania - jak to bylo kiedys…

Xywka: MakGajwer

Zainteresowania: text-writing, poczatki w assemblerze, Turbo Pascal, szukam

ctx’ow: dysk+letter=1997% answer!

Adres: Jozio Podkowka ul. Kowali 5/23b

23-200 Koniakow wschodnio-pomorski

Heh, aż się łezka w oku kręci, ale nie o tym tu miało być… No więc senda do Frey’a posłałem gdzieś pod koniec 1997 roku. Answerka dostałem na pewno szybko :) Już nie pamiętam. Frey - przypomnij sobie, jak wyglądały moje pierwsze letki do Ciebie. Heh, to były jazdy: fakałem np. na to, że używa się niepolskich wyrażeń typu letter czy swap. Qrde, jak sobie to teraz przypomnę ;) Zajebiście było, ale w pewnym momencie coś strzeliło mi do pały i walnąłem to wszystko w cholerę (Frey, może pamiętasz tego rocznego dilca?) bo stwierdziłem, że to nie dla mnie :( Of koz usunąłem cały katalog SCENA z hadeka. Qrwa, jak ja teraz tego wszystkiego żałuję! Pojeb ze mnie był… No i kiedyś, po dłuższym okresie czasu, zorientowałem się, że granie nie ma zbytnio sensu i wytargałem gdzieś z szuflady letter od Frey’a i postanowiłem zająć się scenką “na serio” :) No i odpisałem mu, potem on mi, potem ja… I tak jakoś się to kręciło, moim drugim wtykiem był na pewno Ducze, następnej kolejności już nie pamiętam. Jako że list do Ducza wysłałem dopiero w waxxy 1999 roku, to dlatego napisałem, że swapię od ponad roku. Mój pierwszy kontakt złapałem dawniej, o wiele dawniej… Qrwa, a w pierwszym liście do Ducza opisywałem mu obsługę jakiegoś dennego proga do robienia pseudo-azki! No a po odpowiedzi Ducza się zorientowałem, jaki to ja byłem debil! Frey mi powiedział już w 1998 roku, żebym podłapał kontakty, dał mi addy Ducza, a ja nic! Napisałem dopiero rok później… Qrwa, a mogłem zyskać CAŁY rok scenowania. Qrwa, chuj, pizda :) Ale artek ten skierowałem na “nieco” inne tory - sorx. Heh, właściwie to było świadome ;))) A po co? Żeby Wam pokazać jakie uroki ma snail. Może nie dopiąłem swego. Hmmm… NAPEWNO nie dopiąłem swego, ale jakoś tak wzięło mnie na przeglądanie starych letków :) Oka, no to jazda. Po pierwsze - czym jest dla mnie snail? Właściwie to jakby na to spojrzeć praktycznie - jest wszystkim. Tak, snail jest dla mnie wszystkim, co kocham w scenie! Of koz są magi, demka, intra, modki czy grafy, ale według mnie najlepszy jest SNAIL! Poznawanie nowych ludzi, fakowanie stampów, koperty, pomazane dyski, o tym wszystkim już było setki razy we wszystkich magach. Nie wiem, może bardziej to zrozumiecie, jeśli napiszę wprost - dla mnie underground==snail powah! Wynika więc z tego, że jeśli snail padnie, do czego dojść NIE MOŻE to cały underground pójdzie się pierdolić. No tak, a dlaczego snail się przewraca? Ano jest jedna jedyna odpowiedź… TAK! Chodzi o Internet. Qrwa, ale mnie to dobija! Nie mogę tego pojąć - co ludzie widzą w tym, że klikną tu, klikną tam i już mają stuff z party. Ja pierdolę - obudźcie się!!! Czy nie lepiej dostać stafik na rozjebanych dyskach wyciągniętych z paper-stuffu, który znajdował się w rozdartej uprzednio kopercie? Chuj nawet, że będzie full bad-sektorów! Pierdolić bad-sektory! Liczy się only klimaxx. Nie wiem, co w tym takiego pociągającego, że w jeden dzień można dostać 100 email a nie 5 letków snailowych? Taaa, pewnie znowu chodzi o szybkość, łatwość obsługi itd. Co do tego pierwszego to się po części zgadzam, bo faktycznie za pomocą emaila czy w ogóle Sieci można zdziałać (choćby przy składaniu maga czy dema) o wiele więcej i szybciej niż snailem. Cóż, tu jest jakaś przewaga. I pewnie dlatego ludzie tak masowo rzucają swap w cholerę! Smutne to dla mnie… W sumie to nie wiem, czy nie byłoby lepiej, gdyby wszystko było składane przez snaila. A zresztą walę już to składanie. Następnie - łatwość obsługi. No tak, klikniesz raz, wpiszesz 3-4 urywane zdania, klikniesz drugi raz i dołączysz plik z nowym modkiem, w końcu klikniesz trzeci raz na “Wyślij”… I koniec! Na tym się KOŃCZY emailowanie… Qrwa, przejebane, jak można dla takiego syfu rzucić snail? Nie pojmuję tego. Cóż, ale pewnie to dlatego, że nie mam neta w domu! JASNE! To dlatego. Oczywiście. I to dlatego jestem za snailem. Nie, moi drodzy, to nie dlatego. Do netu mam dostęp na co dzień, więc spokojnie mógłbym rzucić snail i zacząć ostro emailować, IRCować i inne takie bzdety, ale nie chcę!!! Po prostu nie chcę… Oczywiste już jest, że to wszystko przez Internet. Przez Internet Scream! się rozpadł, przez Internet wszyscy płaczą nad utratą undergroundu. Tu już nawet CDA nie ma wiele do rzeczy, to wszystko przez ten jebany Internet… Qrwa, jak ja tego chujstwa nienawidzę, ale i tak mam skrzynkę emailową. Sprzeczność, co? No tak. Nienawidzę neta w tym zakresie, że zniszczył scenę na tyle, że w każdym magu są tematy “Co z tym undergroundem?” czy wspomniany artykuł Fazi’ego. A ja powiem Wam tylko tyle - ludzie się przerzucają na net, bo tak jest wygodniej, oszczędniej (czasowo, nie kasowo) . LUDZIOM SIĘ PO PROSTU JUŻ NIE CHCE!!! Nie mówię tu of koz o Blackmanie czy o Freyu, bo oni to mieli ctx’ów od zajebania, po 10 listów dziennie czy coś, to można zrozumieć, że nie zdołali dłużej pociągnąć, a jak jeszcze net się dostał do ich domów, to totalnie się złamali… Oczywiście, że lepiej kliknąć tu i tam, wysłać emaila w czterech zdaniach niż męczyć się z pisaniem letka na 10 kilo, potem jeszcze pakowaniem stuffu, podpisywaniem się na kowerach, xerowaniu tychże, fakowaniem stampów, naklejaniem stampów. Czysto, sucho, zawsze pewnie… Yep, ale PROSZĘ - nie płaczcie potem nad utratą podziemności przez scenę! Jak ktoś jest IRC-nierobem czy jakimś śmiesznym modem-swaperem to nie powinien się wogóle wypowiadać na takie tematy jak underground. Nie chcę tu oczywiście nikogo urazić, bo każdy robi to co lubi i na co czas pozwala :) Ale ja Wam powiem jeszcze coś - będę snailował dopóki ludziom się będzie chciało odpisywać na moje listy, dopóki ostatni swaper nie przerzuci się na wiadomo co… Ale mam nadzieję, że coś takiego nigdy nie nastąpi. Nie spodziewam się, że po tym artku wszyscy zaczną snailować powtórnie, bo to niemożliwe. Celem moim jest to, żebyś pomyślał nad tym, co scena przechodzi od kilkunastu miesięcy. No bo jak można mówić o undergroundzie, jak wszyscy się przesiadają na net polegający na klikaniu myszką. To ma być scena??? Dobra, opiszę Wam jeszcze bardzo śmieszną, ale zarazem bardzo zasmucającą sytuację. Właściwie to nie będzie to jakaś konkretna, bo zdarzyło mi się to już co najmniej kilkanaście razy. Chodzi mi o to, że jak wchodzę od czasu do czasu na IRCa, of koz #ps, #trax, #thescene itd. No i jak kogoś na #ps nie znam to go mesguję, żeby pogadać. A tu coś takiego:

hi

witka!

snailujesz moze?

coo?????

czy snailujesz pytalem

snailuje?

no wiesz… swap, dyski, covery etc.

???

No i tu już mnie zaczyna płacz brać! Jak ktoś może nie wiedzieć, co znaczy snailowanie??? Rozumiem, że ktoś przez przypadek może się zaplątać na #ps, ale przecież to nie był jeden przypadek. To samo mi się zdarzyło na kanałach zagranicznych!!! Raz musiałem gościowi tłumaczyć, jak wysyła się listy, wszystko mu krok po kroku tłumaczyłem, a w miarę jak on popadał w zdziwienie ja coraz bardziej zaczynałem wątpić w zachodnią scenę… No tak, ale ten temat to już na inny artykuł chyba jest! Ale żeby coś takiego było na polskiej scenie? Nie rozumiem tego! I zapewniam Was, że bynajmniej sobie tego nie wymyśliłem. Dzisiaj jak ktoś ściągnie z AMBERa jakiś stuff, kupę modków, grafy Lazura, wyśle kilka emaili, poogląda stronki scenowe to jest na scenie. No a ja wciąż twierdzę, że jak ktoś nigdy nie wysłał żadnego snaila to nie ma prawa nazywać siebie scenowcem!!! Dobra, kończę już i zapraszam BARDZO serdecznie do polemiki.

YAGOOD


Leave a Reply