<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>budyn cztery</title>
	<atom:link href="http://budyncztery.ziny.org/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://budyncztery.ziny.org</link>
	<description>Ziny.org Blogs</description>
	<pubDate>Sat, 16 May 2009 11:39:58 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.5</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>OSOBISTOŚĆ NUMERU - WYWIAD Z MANTRĄ</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/osobistosc-numeru-wywiad-z-mantra/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/osobistosc-numeru-wywiad-z-mantra/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 11:39:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[osobistość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=53</guid>
		<description><![CDATA[[budyń]: Cześć przemek! Nie mam pojęcia, czy jest to pierwszy wywiad, którego udzielasz, ale bardzo mnie cieszy, że czytelnicy budynia, będą mogli nieco przybliżyć sobie Twoją osobę.
[mantra]: Witam serdecznie :)! Nie, nie jest to mój pierwszy wywiad, ale cieszę się, że mogę go udzielić.
[budyń]: MY również jesteśmy radzi, że zdecydowałeś się poświęcić nam trochę czasu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[budyń]: Cześć przemek! Nie mam pojęcia, czy jest to pierwszy wywiad, którego udzielasz, ale bardzo mnie cieszy, że czytelnicy budynia, będą mogli nieco przybliżyć sobie Twoją osobę.</p>
<p>[mantra]: Witam serdecznie :)! Nie, nie jest to mój pierwszy wywiad, ale cieszę się, że mogę go udzielić.</p>
<p>[budyń]: MY również jesteśmy radzi, że zdecydowałeś się poświęcić nam trochę czasu :). Może na początek to co tygrysy lubią najbardziej! Czyli powiedz nam coś o sobie - jak się nazywasz, czym się zajmujesz w życiu, itp.<span id="more-53"></span></p>
<p>[mantra]: Hyhyhy, tak, nazywam sie Przemysław Kotyński, mam jeszcze naście lat, gdyż ostatniego października skończę 20 :). Co ja robię? Prywatnie studiuję sobie, no udało mi sie przejść na drugi rok informatyki na Politechnice Warszawskiej&#8230; cóż w wolnych chwilach przeważnie rysuję, spędzam czas z przyjaciółmi, lub słucham muzyki, tudzież oglądam telewizję&#8230;</p>
<p>[budyń]: Wobec tego gratuluję zdanego egzaminu!</p>
<p>[mantra]: Dziękuję bardzo, zwłaszcza, że jest to chyba jedno z większych osiągnięć w życiu :). Zdanie egzaminów z analizy graniczy z cudem&#8230; a już na pewno nie bez kampanii :))). A mi się udało z czego jestem ogromnie zadowolony&#8230;</p>
<p>[budyń]: Trzeba przyznać, że jesteś chyba jednym z nielicznych przykładów osób, które wchodząc na scenę od razu uderzają z grubej rury :). Jeśli się mylę, to mnie popraw, ale z tego co pamiętam, to pierwsza grafika, którą wystawiłeś na swoim pierwszym party zajęła drugie miejsce - jak na debiutanta, to niemały sukces :). W compo wyprzedziłeś samego Lazura, który przecież uchodzi za mistrza &#8220;pędzelka elektronicznego&#8221;. Na następnych tego rodzaju imprezach, Twoje grafy niezmiennie znajdowały się w okolicach 1 i 2 miejsca. Dlatego chyba wszystkich interesuje, dzięki czemu trafiłeś na scenę&#8230; no i czemu nie pojawiłeś się na niej wcześniej?</p>
<p>[mantra]: Heh, będę musiał Cię nieznacznie poprawić. Otóż pierwsza grafika, jaką kiedykolwiek wystawiłem powstała przed Xenium &#8216;99 i tam też została pokazana. Nawet nie wiem do tej pory, które tam miejsce zajęła, sukcesem dla mnie było przejście selekcji :).</p>
<p>[budyń]: No, ale musisz przyznać, że 99 rok, to nie był znowu tak dawno - miałem na myśli to, że od razu uderzyłeś bdb techniką, co się zresztą wyraziło w postaci przejścia selekcji, co samo w sobie dla debiutującej osoby jest sukcesem, a że wyniki na xenium takie były, jakie były, to nie można wykluczyć, że ta grafa również tak naprawdę znalazła się w czołówce.</p>
<p>[mantra]: Tak, no z tego co widziałem podczas liczenia glosów na Xenium, to mój rysunek trzymał się nieźle :). Technika&#8230; mam jaką mam, według mnie jeszcze duże braki są w niej, ale w końcu trzeba iść na jakiś kompromis, technika powinna naturalnie łączyć się z tematyką według mnie, bo to upiększa i urozmaica rysunek&#8230;</p>
<p>[budyń]: A jeśli chodzi o Lazura?</p>
<p>[mantra]: Jeśli chodzi o Lazura, to nie bardzo pamiętam, abym go pokonał wcześniej niż przed Abstract 2001 :). Byłem za nim na Horizonie zarówno w 24bpp (z moją pixelkowaną w 256 kolorkach komiksową historyjką ;), jak również w 8bpp, fakt, że było to pierwsze party, na którym udało mi się &#8220;nawiązać walkę&#8221; z czołówką, ale pokonania Lazura tam sobie nie przypominam :). Udało mi sie to dopiero w Katowicach, chociaż tak naprawdę nigdy jakoś szczególnie nie myślałem, że muszę pokonać tego i tego grafika, po prostu zawsze staram się rysować coś lepszego niż poprzednio. Jeśli chodzi o egzystencję scenową to niewiele osób dzisiaj wie, że kiedyś bawiłem się trochę 3d, swappiłem, imałem się ascii :). Jednak to wszystko minęło kiedy tylko zacząłem rysować&#8230;</p>
<p>[budyń]: A jak wyglądało Twoje wejście na scenę? Jak Ci się ona podoba?</p>
<p>[mantra]: Na scenę &#8220;wszedłem&#8221; przez chłopaków z Żyrardowa, trafił do mnie magazyn dyskowy, potem następny i tak to się zaczęło, pierwsze kontakty, pierwsze zauroczenie sceną :). Pierwsze produkcje. Tymi narwańcami byli Szwagier i nasz transferowy przyjaciel Ojciec, który to przynosił mi co chwila jakieś nowe produkcje od Szwagra.</p>
<p>Sama scena to rzecz dziwna, praktycznie z każdym dniem/miesiącem/rokiem mam inne odczucia co do niej. Pamiętam bardzo dobrze młodzieńcze zauroczenie, chęć zdziałania czegoś. W tej chwili patrzę na scenę zupełnie inaczej niż wtedy. Scena jest dużo większa niż kiedyś myślałem, nie mówię tu o polskiej scenie, ale o europejskiej demoscenie, tudzież światowej. Jest tylu utalentowanych ludzi na całym świecie, o których nigdy nie słyszałem i którzy nigdy nie słyszeli o mnie. Nie ma więc sensu zamykać się w polskim światku i w ten sposób ograniczać się. Jest tylu ludzi do poznania, wiele się można nauczyć.</p>
<p>[budyń]: To prawda, że scena jest nieżle rozwinięta i może warto pokusić się o &#8220;karierę&#8221; światową, poznawanie nowych ludzi, itp. Na to trzeba jednak czasu. natomiast wracając do tego, co powiedziałeś, to skoro Szwagier i Ojciec mieszkają tak blisko Ciebie, to dlaczego nie założyliście wspólnie własnej grupy? ;)</p>
<p>[mantra]: Ha, i tu Cię zaskoczę&#8230; otóż założyliśmy, słyszałeś kiedyś o grupie Centrum Super Design??? Grupa istnieje w dalszym ciągu i niebawem nawet coś się pokaże z oldschoolową grafiką z roku 99 :))), lub coś koło tego, bo produkt ten powstaje juz kilka lat, ale jak to kiedyś powiedziałem szwagrowi jesteśmy wolnymi ludźmi, więc wszystko robimy powoli ;))). A tak dla przypomnienia to grupa CSD wydała dwa numery magazynu Odział Psychiczny, kto czytał to wie&#8230;:)))</p>
<p>[budyń]: Teraz jesteś chyba bardzo zapracowany. Powiedz nam nad jakimi projektami obecnie pracujesz?</p>
<p>[mantra]: Nie powiem, że nie mam co robić :). Praktycznie za każdym razem kiedy uda mi się pokończyć to, co zaplanowałem zaraz ktoś prosi mnie o coś, a ja nie lubię odmawiać, ale niestety muszę to robić. W tej chwili jest o tyle dobra sytuacja, że mamy wakacje i mogę sobie spokojnie siedzieć w domu i rysować kiedy tylko chce. W ciągu roku pozostają tylko weekendy, które i tak wykorzystuję na naukę, więc sam rozumiesz, że czasu mam niewiele, ale i tak cieszę się, że jakoś udaje mi się to wszystko pogodzić.</p>
<p>A nad czym obecnie pracuję? To tajemnica, jak zawsze :). Mogę tylko powiedzieć, że na najbliższych parties powinno się to i owo pokazać z mojej strony. Najciekawszy w tej chwili projekt to joint z człowiekiem spoza Polski, który nota bene sam zaproponował mi wspólne rysowanie. Jeśli wszystko pójdzie okay&#8230; we wrześniu zobaczycie, co mam na myśli. Jak zawsze na warsztacie mam jakies panelki, logosy&#8230; to już w tej chwili normalka :).</p>
<p>[budyń]: Joint z człowiekiem spoza polski powiadasz? A wiesz, że narkotyków propagować nie wolno? Chyba, że ten joint to będzie w holandii ;). A tak zupełnie poważnie, to czyżby już wkrótce miał się pojawić kolejny slideshow z udziałem polskiego artysty?</p>
<p>[mantra]: Sprawa ma się tak, że z Gordianem (Critkikillem) bardzo się zaprzyjaźniliśmy i mamy podobne spojrzenie na pewne rzeczy, więc i rysowało nam się przyjemnie efektem czego powstał bardzo ciekawy pic na Symphony, a wracając do slideshowa, to rzeczywiście spod skrzydeł nowej grupy międzynarodowej wyjdzie slideshow, w którym będzie można znaleźć kilka moich prac. Aha ta grupa to Scenic, nowa grupa, ale całkiem znana personalnie, tworzą w niej tacy ludzie jak wspomniany Critikill, Pix, Orome, Splif, Caro, Fusko i inni. Przed kilkoma dniami dowiedziałem się, że ja również w niej jestem :). Grupa zajmuje się supportowaniem wszystkich produkcji scenowych grafiką i na pewno w najbliższym czasie o niej usłyszycie&#8230;</p>
<p>[budyń]: A Twoje pierwsze prace na zlecenie? Jak to wyglądało?</p>
<p>[mantra]: Masz na myśli niekomercyjne zlecenie :). Otóż były to panele do track newsa kodowanego, który się jeszcze nie ukazał i chyba się już nie pojawi : (. A jak to wyglądało&#8230; tą robótkę załatwił mi Szwaggy, o ile pamiętam, jeszcze wtedy nie miałem modemu, więc wszystko przechodziło przez Szwagra :). Cóż jak teraz patrzę to wiele projektów nie ujrzało światła dziennego co zupełnie nie wynika z mojej winy&#8230; tak to często jest, że niektórzy ludzie działają, a niektórzy tylko mówią&#8230;</p>
<p>[budyń]: To prawda - niestety zbyt częstko kończy się tylko na mówieniu - tak jak w polityce ;). O grafice w tym wywiadzie jeszcze trochę będzie - trudno by było inaczej :). Niemniej jednak zmieńmy na chwilę temat. Napisz nam coś o swojej grupie - nad czym obecnie pracujecie, jakich produkcji możemy się w najbliższym czasie spodziewać, no i przede wszystkim powiedz nam coś na temat legenda, w końcu jest to chyba wasza sztandarowa prodka&#8230;</p>
<p>[mantra]: Obecnie jedyną chyba aktywną grupą, w której jestem jest ADDICT. Cóż mamy taką zasadę, że przed stworzeniem czegokolwiek wolimy się nie wypowiadać, ale z racji tego, że ten wywiad byłby nudny (chociaż i tak już pewnie jest ;) powiem kilka słów. Oczywiście podstawa to u nas magazyny, Legend i Planet to to, nad czym zawsze pracujemy. W sumie czasami jest u nas tak, że nie każdy wie do końca, co tam inna grupka na boku stwarza. Tak było np. z Ciastkiem z majonezem, gdzie tylko we trójkę (Rts+Mx+ja) pracowaliśmy nikomu o tym nie mówiąc, potem swoje kawałki dorzucił Leśnik i tak to powstało, że reszta grupy prawdopodobnie dowiedziała się na kilka dni przed wypuszczeniem :). Ale wracając do tematu. Można się po nas spodziewać, że jeszcze czymś zaskoczymy :). Z racji tego, że w grupie jest doskonała atmosfera i w sumie każdy i nikt zarazem nie rządzi, więc i produkcje powstają przy kompromisach. W sumie nasza egzystencja nie polega tylko na robieniu tego i tamtego na scenie, często<br />
pomagamy sobie jak tylko możemy, a to Lett pomoże mi z jakimś kawałkiem kodu, a to znowu Traymuss wyskoczy z jakimś pomysłem na zmniejszenie objętości sampli :). W każdym razie na naszej e-grupie jest dużo maili różnorakiej treści, które wszyscy (wydaje mi się) sumiennie czytają :).</p>
<p>Co do Legenda, to praktycznie każdy z nas stara się wspierać magazyn, aby jego poziom nie spadał, ale jak zwykle to nie od nas zależy jak będzie wyglądał magazyn tylko od WAS drodzy czytelnicy. My możemy nadać mu tylko jakiś wygląd graficzno-dźwiękowy i to wszystko. O Legendzie na pewno więcej mógłby powiedzieć Frey, gdyż on to wszystko trzyma w kupie, ja jestem tylko maluczkim pomocnikiem ;).</p>
<p>[budyń]: A teraz szczerze: kiedy możemy się spodziewać Twojego slideshowa?</p>
<p>[mantra]: Nie wiem, naprawdę ciężko mi powiedzieć, jakiś rok temu myślałem, że wydam go szybko, ale było za mało obrazków, potem zacząłem rysować w true kolorze i cały czas to się odwleka, jeśli będę miał odpowiednią ilość grafik dobrej jakości to wydam slideshow, jednak najpierw otworzę swoją galerie na gfx-zone, gdyż pracę już trwają i czekam tylko, aż wszystkie produkcje z moją grafiką się ukażą, wtedy galeria stanie otworem&#8230; [edito: galeria Mantry już działa - Ciężko powiedzieć poza tym, czy jest zapotrzebowanie na slideshowy w dobie internetu, gdzie każdy może sobie wejść na odpowiedni adres i przejrzeć dziesiątki/setki obrazków bez potrzeby ich ściągania.</p>
<p>[budyń]: Z tego co mi mówiłeś na horizonie, to w sprawach grafiki konsultowałeś się z nie byle kim, bo z samym Lazurem, co zresztą ten mi również na tym samym party powiedział. Czy pomoc, czy też sugestie lazura pomogły Ci w jakimś stopniu?</p>
<p>[mantra]: Tak, to prawda. Z Lazurem prowadziłem raczej przyjacielską konwersację, niż jakieś stricte graficzne rozmowy. Oczywiście pierwsze maile dotyczyły kilku drobnych spraw, które mnie zastanawiały, ale wszystko to dotyczyło 8bpp, czemu Lazur osobiście się dziwił :). Lazur okazał się całkiem dostępną osobą i w sumie to co zrozumiałem po rozmowach z nim to to, że nie ma sensu się ograniczać 256 kolorami&#8230; Tak też zaczęła się moja przygoda z true kolorem i z Aurą (TV Paint) . Przy okazji: pozdrowienia Lazur :))).</p>
<p>[budyń]: A teraz z innej beczki - jeszcze rok temu wszystkie swoje grafy robiłeś w 8 bitach, tj. w 256 kolorach - czy to już się zmieniło? Jeśli tak, to który rodzaj grafowania wolisz? W 8 czy 24 bitach?</p>
<p>[mantra]: Znowu celna uwaga :). Kiedyś myślałem, że to niemożliwe, abym rysował w true kolorze, po prostu nie bardzo mnie do tego ciągnęło i lubiłem bardzo dziargać w pixelkach, potem coś się zmieniło, w sumie to chyba od czasu gdy Aure podesłał mi Zero, sam nie pamiętam w jakich to było okolicznościach, w każdym razie zaintrygowały mnie tryby paletowe w tym programiku i zacząłem rysować zupełnie jak w deluxe paintcie, tyle, że łatwiej bylo łączyć kolory, etc.</p>
<p>Nie mogę powiedzieć co bardziej wolę, fakt faktem, że 8bpp wspominam baaaardzo miło, to jest niebywały klimat usiąść sobie wieczorkiem włączyć DP, ustawić paletki i poczuć się tak&#8230; oldschoolowo, ale jak śpiewa Gawliński w tej chwili w radiu: &#8220;mija czas i każdy z nas jest inny&#8221;. Tak też się stało, że od roku nie rysuję w 8bpp&#8230;no ostatnio na prośbę Gardnera (hi!) narysowałem jakiś malutki logosek :). W true kolorze jest większa &#8220;wolność&#8221;, w sumie łatwiej realizuje się pomysły&#8230;</p>
<p>[budyń]: A jak wygląda Twój warsztat pracy? Jak rysujesz swoje prace?</p>
<p>[mantra]: Najlepszą odpowiedzią byłoby: różnie :). Staram się za każdym razem wymyślać jakieś nowe techniki, coś czego nie robiłem&#8230; Trzeba się rozwijać nawet kosztem czasem kiczowatych efektów. Normalne jest u mnie, że zaczynam od szkicu, jeśli rysuję no copy to zazwyczaj pomysł chodzi mi po głowie przez kilka dni wcześniej, muszę go tylko stamtąd wydobyć. Ustawiam sobie po szkicu palety, dobieram w miarę ciekawe kolory, zazwyczaj nie rysuje 2 obrazków na tej samej palecie, ot takie przyzwyczajenie z 8bit :). Następnie zaczynam rozkładanie kolorów i techniczne łączenie kolorów reszta jakoś &#8220;sama&#8221; idzie :). Pewnie to zrozumiesz z racji tego, że jesteś grafikiem, że czasami ma się ciężkie dni, a czasem wpada się w trans, gdzie wszystko co narysujesz podoba Ci się i możesz machać myszką cały dzień.</p>
<p>[budyń]: To prawda, że w grafice wszystko zależy od natchnienia - kiedy się jest w takiej euforii rysowania, to można coś nad czym normalnie ślęczałoby się godzinami, zrobić o wiele szybciej&#8230; No a poza sceną? Jakie są Twoje zainteresowania?</p>
<p>[mantra]: Cóż, lubię sobie pooglądać jakieś ilustracje, jakieś obrazy&#8230; w sumie zostało mi tak po maturze, gdzie przeleciałem przez wszystkie okresy i charakteryzujące je obrazy. Lubiłem to o tyle, że miałem w pamięci zakodowanych wiele obrazów i to pomogło dobrze zdać maturę :).</p>
<p>Lubię obejrzeć dobry film, przeczytać coś ciekawego, czasem klasycznego. Wyskoczyć z kolegami na piwo, pójść pograć w siatkówkę czy w nogę. Ha, zapomniałbym, że jestem zapalonym kibicem sportowym, oglądam każdy sport i o każdej porze! Szczególnie bliska jest mi piłka nożna.</p>
<p>[budyń]: Ooo, no to tak jak ja i zresztą cała ekipa budynia (prawda chłopaki?) ! No to domyślam się, że widziałeś mecz Polska Norwegia? Ja poobgryzałem paznokcie prawie do samych kości ;). A Tobie jak się mecz podobał? Sądzisz, że Polska odegra jakąś ważniejszą rolę w mistrzostwach?</p>
<p>[mantra]: Mecz oczywiscie ogladalem i nawet mi sie podobal, ale wystarczy obejrzeć jakikolwiek mecz hiszpański czy angielski i już wiadomo gdzie stoimy :). Nie sądzę, aby Polska odegrała jakąś wielką rolę w finałach, aczkolwiek bardzo będę im kibicował i mam nadzieję, że wyjdą z grupy eliminacyjnej. Mój pesymizm wynika ze statystyk :). Otóż drużyny z Europy, które jako pierwsze awansowały do finałów MŚ nigdy nie odegrały ważniejszej roli w mistrzostwach, ale może tym razem będzie inaczej, fakt faktem, że awans Polaków jest jednym z największych wydarzeń w ciągu kilku lat!</p>
<p>[budyń]: A jak minęły Ci te wakacje?</p>
<p>[mantra]: Jeszcze nie minęły :). Jeszcze ponad miesiąc!</p>
<p>[budyń]: No to jak Ci minęły do tego momentu ;).</p>
<p>[mantra]: Mijają mi całkiem dobrze, aczkolwiek nigdzie jeszcze nie wyjechałem, co muszę nadrobić we wrześniu, gdy ci wszyscy ludzie znikną ze szlaków i innych normalnie obleganych miejsc, nie lubię tłoku&#8230; w te wakacje akurat jak do tej pory cały czas rysuję, często siedzę przy komputerze do 2-3, ostatnio pobiłem rekord i siedziałem sobie nad wspomnianym wcześniej jointpicem do ok.5. Czadersko było ;). Niestety denerwuje mnie to, że wstaję ok 11-12&#8230; ale nie ma dobrze :))).</p>
<p>[budyń]: Nie wiem czy to jakieś pocieszenie, ale ja też mam taki rozkład dnia, gorzej tylko ostatnio z tym rysowaniem&#8230; No i ze starszymi, którzy od czasu do czasu mi coś tam świerzbocą nad głową ;). Twoi są widać bardzo tolerancyjni?</p>
<p>[mantra]: Moi rodzice są tolerancyjni i się dobrze rozumiemy (tak myślę) , cieszą się zawsze jak coś tam wygram, czy narysuję, ale nie bardzo traktują to poważnie i mają w sumie rację, grunt, że pozwalają mi rozwijać pasję, a zaufania do mnie nabrali już w podstawówce, wiedzą, że można mi wierzyć, a ja zawsze na nich mogę liczyć. Poza tym tylko czasami mają mi za złe, że niszczę sobie wzrok :).</p>
<p>[budyń]: A kobiety?</p>
<p>[mantra]: :) Kocham kobiety! Są świetne i bez nich życie nie miałoby sensu, myślę, że jak każdy facet się głębiej zastanowi to dojdzie do wniosku, że wszystko co robi, robi dla kobiet. Nie będę opowiadał o kobietach w moim życiu, bo to moja prywatna sprawa, w każdym razie mam tyle samo miłych wspomnień z kobietami, co i bolesnych. A znaleźć obecnie mądrą i piękną kobietę jest ciężej niż się wydaje&#8230;</p>
<p>[budyń]: Zgadzam się w zupełności! Jednak faceta do tych kobiet ciągnie, chociaż często dostaje od nich w dupę&#8230; Ale gdybym nie był męską i szowinistyczną świnią, to zaryzykowałbym twierdzenie, że z reguły bywa odwrotnie, ale że nią jestem, to tego nie powiem ;). Znów odrobina sceny: co Ci się w niej podoba, a co nie? Co byś zmienił?</p>
<p>[mantra]: Podoba mi się klimat, przyjaźń, otwartość, nie znoszę pozerstwa i kreowania się niektórych jednostek na bogów, chociaż tak naprawdę nic dla demosceny nie zrobili. Nie chcę nic zmieniać na scenie, niech to samo ewoluuje, a może jedno bym zmienił. WIĘCEJ KOBIET!</p>
<p>[budyń]: No, no, ja tam kobiet dyskryminować nie chcę, ale wiesz co się stanie po pojawieniu się na scenie większej ilości kobiet? To będzie tak jak ze sportowcami - zamiast ćwiczyć technikę, sperma będzie im uderzać do głowy ;P. A tak zupełnie poważnie, to rzeczywiście mogłoby byc więcej kobiet na scenie&#8230; tyle tylko, czy scena przypadłaby im do gustu? A poza tym (teraz walne tekst sprzeczny ze wszelkimi zasadami logicznymi i nielogicznymi języka polskiego), te dziewczyny, które na scenie mamy to rodzynki, które się mają jak pączki w maśle. A tak by poprzeć to, co wcześniej powiedziałem a propos obecności kobiet, to spojrzmy na Jasona, który przez Sukkubovę przestał wydawać Diarrheę - sam widzisz, do czego to prowadzi ;).</p>
<p>[mantra]: A więc tak, z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że niedługo wyjdzie nowa diarrhea :). Kobietom scena się może podobać - najlepszym przykładem Ayla/Addict (pozdrawiam ciepło) :). A jak ostatnio zauważyłem troszkę więcej kobiet jest na scenie&#8230; zmierza to w dobrym kierunku&#8230;</p>
<p>[budyń]: A czy jest ktoś na scenie, kogo szczególnie podziwiasz? Kogoś kto np. kiedyś służył Ci za wzór, bo dzisiaj to raczej ty jesteś wzorem dla wielu innych :).</p>
<p>[mantra]: Podziwiam wszystkich kreatywnych ludzi, ludzi którzy nie są puści tylko coś sobą reprezentują, czyny nie słowa się liczą. Jeśli chodzi o moje autorytety to w grafice był nim Lazur i nadal nim jest, on chyba najbardziej na mnie wpłynął chociaż oczywiście wszyscy świetni graficy polscy i zagraniczni mają na mnie niewątpliwy wpływ. Prace Lazura pamiętam jeszcze z czasów gdy byłem młodym podlotkiem i o scenie nie bardzo miałem pojęcie, ale jego obrazki na długo utkwiły mi w pamięci. Z drugiej strony mamy Made&#8217;a który ma świetne wyczucie proporcji i gry światłocienia, również bardzo lubię jego prace&#8230;</p>
<p>[budyń]: A skąd czerpiesz natchnienie robiąc swoje?</p>
<p>[mantra]: Z życia. Chodzę, patrzę i widzę, oglądam, studiuję, zapamiętuje. Słucham muzyki, to również często pozytywnie mnie nakręca. Szkicuje często mimo woli, gdy się nudzę, improwizuję. Czasem utkwi mi jakiś ciekawy obraz z filmu, czy wręcz sam do głowy wpada mi jakiś &#8220;kadr&#8221;, różnie bywa, nie ograniczam się nigdy.</p>
<p>[budyń]: Co sądzisz o pomyśle orgranizowania na parties &#8220;collage compo&#8221;, które to miałoby polegać na wystawianiu kompozycji graficzno-fotograficznych, inaczej mówiąc compo dopuszczające skanowanie w procesie tworzenia pracy.</p>
<p>[mantra]: Tak, tzw. image processing. Nie mam nic przeciwko temu dopóki nikt nie będzie łączył tego compotu z normalnie rysowaną grafiką. Są ludzie którzy realizują się fotografując, są ludzie których pasjonuje składanie obrazów, ze zdjęc/3d objektów, niech każdy ma szansę pokazać, co potrafi&#8230;</p>
<p>[budyń]: Które demo ostatnimi czasy zrobiło na tobie największe wrażenie i dlaczego?</p>
<p>[mantra]: Mało oglądam dem ostatnio, gdyż mój sprzęt mi na to nie pozwala, ale np. podobało mi się TESLA ze względu na fajny spokojny klimat i świetną muzykę, którą nawet sobie gdzieś na kasetę nagrałem, Radix i Lluvia wymiatają, nie ma co&#8230; :). W ogóle pasjonują mnie dema, które mają coś świeżego - klimat, przesłanie, niekonwencjonalną grafikę, bądź chorą muzę ;))).</p>
<p>[budyń]: A które party Ci się najbardziej podobało?</p>
<p>[mantra]: Chyba moje pierwsze&#8230; Quast98. Takiej imprezy się nie zapomina, multiplatformowe party, dużo ciekawych ludzi, ja-niepełnoletni pierwszy raz daleko poza domem :))).</p>
<p>[budyń]: Twój największy sukces?</p>
<p>[mantra]: Chyba zwycięstwa na Antiq &#8216;2k w oldskool (zwłaszcza, że jak się okazuje była to ostatnia edycja tego party) i na Abstract 2k1, gdzie wygrałem true kolor, a w 8bpp zająłem drugie miejsce, chciałbym osiągnąć coś więcej, tak myślę.</p>
<p>[budyń]: A co się tyczy muzyki? Czego słuchasz? Masz jakieś ulubione kawałki, bądź zespoły?</p>
<p>[mantra]: Pewnie, zespoły: Chemical Bros., Prodigy, Jimi Hendrix, Kaliber44, Fisz, Aural Planet, Wishbone Ash, Myslovitz, Led Zeppelin&#8230; czyli totalna mieszanka wybuchowa. Ulubione kawałki to przede wszystkim scenowe kawałki, właśnie wspomniany wcześniej soundtrack z Tesli, czy inne fajne kawałki takich ludzi jak Falcon/Scorpik/Jogeir&#8230; zwłaszcza falconowe triphopy mnie rozwalają (greetz man!) .</p>
<p>[budyń]: A budyń jadasz? Jeśli tak, to jaki?</p>
<p>[mantra]: Jadam, waniliowy czy malinowy, jak również czekoladowy, wszystkie są super!</p>
<p>[budyń]: A może ostatnimi czasy słyszałeś jakiś dobry dowcip?</p>
<p>[mantra]: Muszę sobie przypomnieć :).</p>
<p>[...]</p>
<p>[budyń]: I jak? Przypomniałeś sobie? ;)</p>
<p>[mantra]: Nie :). Dużo jest dowcipów o WTC, ale te zupełnie mnie nie ruszają i<br />
myślę, że są niesmaczne.</p>
<p>[budyń]: Najśmieszniejsze zdarzenie w Twoim życiu?</p>
<p>[mantra]: Powrót z Horizona :))). Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :). Może jeszcze opowiem zajebistą sytuację z czasów liceum - lekcja niemieckiego. Na początku lekcji nauczycielka wybiera z listy jednego gościa Grzesia M. Każe mu czytać ćwiczenie i mówi do niego &#8220;Bitte Grzesiu die zweite&#8221;, on na to &#8220;czwarte?&#8221; , a ona &#8220;nein, die zweite&#8221; , on na to &#8220;a, trzecie&#8221; .</p>
<p>[budyń]: Dobre! Co prawda niemieckiego to ja tam prawie nie znam, co najwyżej znam pare niemek, ale to, to się nie nadaje do kulturalnego magazynu kulinarnego ;). Ok, myślę, że powoli będziemy kończyć, by nie odrywać Cię od pracy ;). Jest zatem ktoś, kogo chciałbyś na koniec pozdrowić? A może miałbyś coś do przekazania czytelnikom budynia?</p>
<p>[mantra]: Pozdrawiam wszytkich aktywnych ludzi! Wsperajcie demoscenę, ale myślcie też o życiu prywatnym, może się okazać po kilku latach, że straciliście kawałek życia, więc nie dopuśccie do tego, scene is for fun!</p>
<p>[budyń]: Dzięki za wywiad!</p>
<p>[mantra]: Ja też dziękuje i myślę, że jeszcze nie raz sie wszyscy spotkamy! :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/osobistosc-numeru-wywiad-z-mantra/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>SPOJRZENIE</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/spojrzenie/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/spojrzenie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 11:33:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[amiga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[Czy któryś z Was kiedyś się zastanawiał, ile inspiracji do swoich &#8220;dzieł&#8221; scenowych ciągniecie z życia codziennego? A może po roku, dwóch czy też trzech scenowania stwierdzasz, że robisz wręcz odwrotnie - przenosisz swoje &#8220;scenowe&#8221; instynkty i zachowania na grunty życia osobistego?
Otóż jakiś czas temu przeżyłem małe załamanie w moim życiu prywatnym, co oczywiśćie odbiło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy któryś z Was kiedyś się zastanawiał, ile inspiracji do swoich &#8220;dzieł&#8221; scenowych ciągniecie z życia codziennego? A może po roku, dwóch czy też trzech scenowania stwierdzasz, że robisz wręcz odwrotnie - przenosisz swoje &#8220;scenowe&#8221; instynkty i zachowania na grunty życia osobistego?<span id="more-51"></span></p>
<p>Otóż jakiś czas temu przeżyłem małe załamanie w moim życiu prywatnym, co oczywiśćie odbiło się dosyć na mojej, że tak powiem &#8220;działalności&#8221; scenowej. Ja (grafik), ZAWSZE potrzebuję inspiracji do jakiegoś działania, nieważne czy jest to proste zrobienie logoska, który ma rozmiary 160&#215;128 pixeli, czy też wielkiej (20 - 70 MB) trace&#8217;owanej animacji wyświetlanej co chwila w lokalnej kablówce, liczonej przez tydzień non-stop. Cóż z tego wynika? Ano to, że rzec można by, że CAŁE nasze scenowanie chuja by było warte bez naszego życia osobistego i odwrotnie. No, może wyjątkiem są tutaj swapperzy, ale i tak do końca nie byłbym tego pewnien - w końcu też trzeba mieć &#8220;wenę twórczą&#8221; do napisania 50kB listów dziennie&#8230; Przykład? Proszę bardzo - dajmy na to, że<br />
jesteś dość znanym scenowym muzykiem, może trochę niedocenianym (hi xBall!) , który nagle przeżywa ogromną tragedię w życiu osobistym. Co robisz? (oczywiśćie przyjmujemy, że nasz przykładowy &#8220;młody człowiek&#8221; jest &#8220;pełnoprawnym&#8221; scenowcem - coś bierze. ale i coś daje). Albo pijesz, albo szukasz czegoś &#8220;zastępczego&#8221; (zdajesz sobie sprawe, że nie da się tego zastąpić, ale to nic - życie w zakłamaniu rulz!), albo - uciekasz w świat sceny (w tym przypadku, powiedzmy muzykujesz). Napierdalasz po nocach komendami w DigiBoosterze czy innym Protrackerze, nie jesz, (czasami za mało korzystasz z łazieniki), samplujesz i odsłuchujesz setki różnych dźwięków, składasz to wszystko do kupy&#8230; Mija jakiś czas - znajdujesz swój modek gdzieś na hd`q, odpalsz hippa i&#8230; nie wierzysz własnym uszom że mogleś zrobić coś tak doskonale przekazującego twoje emocje? Takie sekwencje/sample - skąd ja to w ogóle wytrzasnąłem? Taki, a nie inny układ patternów - przecież to sprzeczne z zasadami tworzenia muzyki! itp. itd&#8230; No tak, ale o co w tym wszystkim chodzi? Ano chodzi mi o sam proces tworzenia / kreowania. Ja w swoim życiu (nie tylko scenowym) kieruję się prostą zasadą - &#8220;Nie rób niczego co ci nie odpowiada&#8221; lub też: &#8220;Nie rób rzeczy których nie lubisz, a przez które będziesz musiał robić inne rzeczy których nie lubisz&#8221; . Może to brzmi trochę zagmatwanie, ale jak się nad tym zastanowić to ma to<br />
jakiś sens, czyż nie? Gdzie widać NAGMINNE przekraczanie tych &#8220;moich&#8221; zasad? Ano weźmy na przykład z dem. Demko JAM grupy UNIVERSE. Byłoby fajne gdyby nie zjebane tekstury, i &#8220;lekko&#8221; chujowa muza. Dlaczego grafik &amp; muzyk odjebali taką chujnię (oczywiście porównując ich wkład do wkładu kodera)? Ano dlatego, że nie mieli inspiracji, pomysłu, czy nazwijcie to jak chcecie. &#8220;Dobra - ktoś powie - ale co ja mam, kurka, zrobić, jak przychodzi letter z WHQ z notką, że potrzeba grafę do dema &#8220;na wczoraj&#8221;. Może mam czekać dwa miechy zanim złapie zajawkę/doła żeby cośik narysować/wytrejsować, he?&#8221;. TAK! O to właśnie chodzi! Nie róbcie nic na siłę, a jak już coś zrobicie to tego nie save`ujcie&#8230; Niby można by powiedzieć, że taka sytuacja jest obecna na scene (tzn. taka, że każdy robi coś jak ma zajawę/doła), ale jest to gówno prawda! Po prostu gigantyczne opóźnienia (2 miechy i dłużej&#8230;) wynikają tylko i wyłącznie z lenistwa, a nie z jakiegokolwiek powodu. Dobra - można powiedzieć - to co ma niby zrobić taki organizer który dostaje letter od grafika raz na pół roku, ale to co ten człowiek tworzy wygląda tak że legendarny Lazur może się schować? Olać go! Albo&#8230; nie brać tego człowieka do produkcji dem/innych rzeczy wymagających szybkich sendów i dobrego zgrania. Niech taki grafik sobie tworzy grafy do slide`ów, mag`ów, mdisk`ów i innych (oczywiście z duuuużym wyprzedzeniem!).<br />
He, to chyba będzie tyle. Wyłuściłem już wszystko co mi leżało na wątróbce. Na ra.</p>
<p>Stilgar</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/spojrzenie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>OPINIE_SCENOWE</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/opinie_scenowe/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/opinie_scenowe/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 21:05:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[osobistość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=48</guid>
		<description><![CDATA[Witam w arcie który jest zbierem opini naszej scenowej braci nt. Mantry/Addict (jakby ktoś nie wiedział to osobistość numeru :)), więc bez zbędnych przynudzań zaczynamy!
- o kolejności decydowała kolejność podawania opinii (opinie zbierałem z Irc&#8217;a, bo snailem się nie zajmuje :D)

{na początek of coz moja opinia :D}
Nether/Spiral^Budyn Staff: Jego grafy sa ładne technicznie, poza tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam w arcie który jest zbierem opini naszej scenowej braci nt. Mantry/Addict (jakby ktoś nie wiedział to osobistość numeru :)), więc bez zbędnych przynudzań zaczynamy!</p>
<p>- o kolejności decydowała kolejność podawania opinii (opinie zbierałem z Irc&#8217;a, bo snailem się nie zajmuje :D)<br />
<span id="more-48"></span></p>
<p>{na początek of coz moja opinia :D}</p>
<p>Nether/Spiral^Budyn Staff: Jego grafy sa ładne technicznie, poza tym mają w sobie to coś. Jako przykład mogę podać wszystkie grafy do Legend&#8217;ów. Jednak sądzę, że Mantra ma najlepsze jeszcze przed sobą, kto wie może będziemy mieli następnego Lazura.</p>
<p>Simon King/thelo0p: Parę miesięcy temu dostałem od niego logoska dla mojej grupy thelo0p. Szybka praca, ale elegancka, z wyczuciem, najlepsze jego prace to te w 320&#215;200, ostatnio niestety dość leniwy&#8230;</p>
<p>[nether: tutaj muszę się nie zgodzić... wg. mnie Mantra jest własnie dość aktywny...]</p>
<p>Cct/Budyn Staff: Zajebisty gosciu :).</p>
<p>FatMan/ind: Bardzo cool rysuje, end-cover do Legend#2 jest super!</p>
<p>Nordbasse/Frl^Spr^Dms: Fajny koleś!</p>
<p>Lettique/Astral^Addict: za-je-bi-ste, Mantra jest najlepszym Staszkiem i rysuje super picki :).</p>
<p>With/Spiral: ogólnie mi sie podoba, spoko grafik, spoko technik, chociaż nie stoi na szczycie moich ulubieńców.</p>
<p>Ural/Suspend^Budyn Staff: Mantra to bez wątpienia swego rodzaju ewenement na scenie. Bardzo rzadko się zdarza, by gość, który na nią wchodzi od razu wbijał się w czołówkę chartsów. Możliwe, że Mantra to zawdzięcza temu, iż swoja przygodę z grafiką zaczął nieco wcześniej (jeśli się nie mylę), a co za tym idzie technikę wyrobił sobie jeszcze przed wejściem na scenę, dzięki czemu od razu mógl uderzyć z grubej rury :). Warto podkreślić, że Mantra wszedł na scenę w okolicach Xenium Party &#8216;99, czyli stosunkowo nie dawno, a na chartsach już piastuje bodaj drugą pozycję tuż po Lazurze - myślę że to jasno odzwierciedla<br />
poziom jego techniki i przede wszystkim poziom jego prac. Co więcej jest to scenowicz nad wyraz produktywny - mało która polska produkcja scenowa nie posiada jego pixelków ;). Myślę więc, że to również ma duży wpływ na ocenę jego działalności na scenie, gdyż scena jest &#8220;organizacją&#8221;, w której nie liczy się tylko artyzm, ale również częstotliwość wydawania nowych prac, oczywistym jest, że bardziej doceniona zostanie osoba, która wydaje 10 grafik w ciągu roku, niż osoba, która narysuje powiedzmy jedną ;). Podsumowując - uważam Mantrę za kogoś, kto powinien stać się wzorem dla wielu młodych grafików i nie tylko. Pokazał, że jeżeli ktoś jest twórczy i ma ambicje oraz wytrwałość w dążeniu do celu, to może bardzo szybko zdobyć na scenie uznanie i jestem pewien, że Mantra to uznanie zdobył - kto nie wierzy niech spojrzy na chartsy. Myślę, że Mantra obecnie z wielkim powodzeniem zastapił Grassa jeśli chodzi o grafikę 8 bitową&#8230; a że Mantra próbuje swoich sił obecnie również w grafice 24 bitowej, działa tylko na Jego korzyść. Niemniej jednak mam nadzieję, iż Mantra nie zrezygnuje z 256 kolorków, bo jakoś te 8 bitów zawsze mi się kojarzyło ze starymi scenowymi klimatami, kiedy to na amidze, czy też jeszcze starszych kompach, o true-colorze można było co najwyżej pomarzyc&#8230;</p>
<p>Stilgar/Disort Waves^Clasp: Zawsze bardziej mi sie podobały jego 24 bit (np: abstract, symphony) niż 8 bitówki&#8230; jest mistrzem w tym co robi, i chciałbym aby zawsze robil 24 bit :).</p>
<p>Rts/Addict: Mantra czerpie swoją energię z oparów które wydzielają kiełbaski pieczone na grill&#8217;u. Czas w którym kiełbasa osiąga konsensus nasz mały Staszek wykorzystuje na ściskanie samicy elektronicznego szczura tj. myszy po pośladkach. Efektem ubocznym są piksele, które po spożyciu kiełbasy pieczonej na sfermentowanym oleju Staszek układa w przecudną grafikę.</p>
<p>[edito: a to ja mam teraz pytanie: czemu Wy go wszyscy zwiecie Staszkiem? ;)]</p>
<p>Dessis/Clasp!: Według mnie gość jest jednym z najlepszych grafików na scenie.</p>
<p>[edito: nie ma to jak trafna uwaga ;)]</p>
<p>Degrysin/Nah-Kolor^Clasp!^Faktory: No to podziwiam gościa, że mu się chce bawić w pixlowanie.</p>
<p>Viollus/Spiral: Jego dbałość o szczegóły, w połączeniu z lekko &#8220;niepokojącym klimatem&#8221; robi naprawdę duże wrażenie, jego prace to jedne z tych przy których myślę: &#8220;hmmmm&#8230; też tak chce&#8230; :)&#8221;</p>
<p>Schizoos/Negative: Po prostu jest to najlepszy grafik polskiej sceny obok Lazura, a nawet lepszy biorąc pod uwagę to, że Lazur traktuje scenę jako hobby ostatnio.</p>
<p>[edito: a jest ktoś kto ją traktuje inaczej? ;)]</p>
<p>[nether: hmmm.... a jak wg. Ciebie powinno sie traktować scene, jako całe życie.... bo IMHO raczej nie... a jeżeli nawet tak to mówcie mi lamer ;-))]</p>
<p>Dziękujemy wszystkim!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/opinie_scenowe/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>OSOBISTOŚĆ_NUMERU_-_MANTRA</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/osobistosc_numeru_-_mantra/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/osobistosc_numeru_-_mantra/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 21:03:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[osobistość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Po raz drugi w długoletniej historii Budynia, przyznaliśmy tytuł &#8220;osobistości numeru&#8221;. Jest to wyróżnienie, którym chcielibyśmy nagradzać ludzi najbardziej twórczych i podziwianych na scenie. Ludzi, którzy dla sceny zrobili więcej, niż ona zrobiła dla nich. Ludzi utalentowanych, dzięki twórczości których, przenosimy się w zupełnie inny, fantastyczny świat. Wreszcie i ludzi, z których zdaniem cała scena [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po raz drugi w długoletniej historii Budynia, przyznaliśmy tytuł &#8220;osobistości numeru&#8221;. Jest to wyróżnienie, którym chcielibyśmy nagradzać ludzi najbardziej twórczych i podziwianych na scenie. Ludzi, którzy dla sceny zrobili więcej, niż ona zrobiła dla nich. Ludzi utalentowanych, dzięki twórczości których, przenosimy się w zupełnie inny, fantastyczny świat. Wreszcie i ludzi, z których zdaniem cała scena się liczy i którzy mają duży i pozytywny wpływ na jej rozwój. <span id="more-44"></span></p>
<p>Jak dotąd, osobistość numeru wybierała zawsze komisja, złóżona z Budyń.Staffu. Sądzimy, że nasze dwa pierwsze wybory, czyli Lazur i Mantra, nie wywołują żadnych wątpliwości - jest to dwóch twórców pochodzących z dwu zupełnie innych pokoleń scenowych, docenionych na całym scenowym świecie, z których cała Polska scena jest dumna. Mimo to, począwszy od przyszłego issuja, postanowiliśmy nieco zmienić zasady przyznawania tego wyróżnienia. O tych zasadach, dowiecie się więcej w artykule obok, ja tymczasem postaram się Wam przybliżyć nieco osobę Mantry, tak, byście dowiedzieli się czegoś o tym interesującym i kreatywnym człowieku.</p>
<p>Kiedy 31 października 1981 roku urodził się Przemysław Kotyński, nikt chyba nie wiedział, że właśnie na świat przyszedł jeden z najbardziej uzdolnionych grafików w Polsce. Można powiedzieć, że początkowo wiódł zupełnie normalne i zwyczajne życie - dwie podstawówki, zmiana miejsca zamieszkania, no i liceum, w którym jak sam twierdzi spędził dużo miłych chwil i które uważa za najlepszy okres życia.</p>
<p>Przemka poznałem na IRCu, kiedy to szukałem kogoś, kto by narysował panele do Budynia#3. Wtedy o Mantrze mało kto słyszał, ale zobaczywszy dwie jego grafy, które mi podesłał, nie miałem wątpliwości, iż właśnie poznałem jednego z przyszłych geniuszy polskiej sceny PC. Wszelkie wątpliwości, co do tego kto zrobi panele dla Budynia również zniknęły. Osobiście spotkaliśmy się na party Horizon&#8217;99, party, na którym chyba po raz ostatni zebrała się tak duża ilość doskonałych polskich grafików - min. Lazur, Lucky, Dżordan. Było to chyba także dość istotne party w życiu Mantry, wszak w gfx-compo zajął bardzo dobre miejsce.</p>
<p>Sukcesy Mantry były zresztą dość spektakularne, zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę, iż jego przygoda ze sceną nie rozpoczęła się tak dawno temu, można więc powiedzieć, że na chartsy wszedł szturmem. Ale nie to jest przecież dla niego najważniejsze, lecz chęć tworzenia. Jak sam mówi, jego przygoda z grafiką rozpoczęła się przez przypadek - &#8220;wolny czas w święta Bożego Narodzenia, przerys z komiksu&#8230; potem poleciało, chociaż wcześniej miałem jakieś małe kontakty z grafiką, ale nie pamiętam, żebym narysował coś, co by mi się spodobało&#8221; . Jednak dzięki temu przypadkowi, Mantra jest na scenie.</p>
<p>W czym tworzy? W Deluxe Paint 2.0, GFX2, Aurze, Neopaintcie, a ostatnio w Photoshopie. Jednego można być pewnym - przerzucenie się z 8, na 24 bity wyszło mu tylko na dobre! Mantra nie ukrywa, jaki rodzaj twórczości najbardziej go fascynuje - &#8220;ostatnio bardzo pociąga mnie twórczość surrealistyczna / ekspresjonistyczna&#8230; ze względu na to, że sam zauważyłem u siebie do tego skłonności&#8221;. Dlatego też grafika stała się bardzo ważnym elementem jego życia i trudno byłoby mu z niej zrezygnować: &#8220;bez niej życie byłoby nudne, a tak mogę sobie sam pokolorować życie. Grafika pozwala mi wyrazić samego siebie&#8230; niewątpliwie jest jakimś tam przekaźnikiem między mną a resztą świata&#8221;. I chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości - pełne bajecznych kolorów, fantastycznych kształtów i pomysłowe prace, przenoszą nas w zupełnie inne miejsca niż otaczająca nas szara rzeczywistość.</p>
<p>Gdy poprosić go o wymienienie jego ulubionych grafików, ksywkami sypie jak z rękawa: &#8220;lazur, made, fame, fade1, grass (polski:), critikill, zero, ae, ural, haplo, ra, danny, antony, visualice, saffron&#8230; och jest ich tak dużo&#8230;&#8221;. Dodaje również, że lubi ich za &#8220;różne techniki, tematykę, nowatorstwo i niewątpliwy talent i zmysł estetyczny&#8221;. Pojawia się pytanie, czy Mantra ma jeszcze jakieś wzory do naśladowania, czy też sam już jest tym wzorem? Chyba i jedno i drugie&#8230; Każda jego grafika jest inna i wyraża coś innego. Ktoś ostatnio porównał grafiki Mantry do tych Luckiego, myślę jednak, że porównanie to nie jest do końca trafne. Grafiki Mantry są zupełnie inne - może zdają się błyszczące, wręcz cukierkowe, jednak styl i tematyka tych grafik są zupełnie inne. Jedno, co jest pewne, to to, że jeszcze długo będziemy mieli czym sie zachwycać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/osobistosc_numeru_-_mantra/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>MAGAZYN_AFRYKAŃSKI?</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/magazyn_afrykanski/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/magazyn_afrykanski/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 21:03:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[scena]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[www.sademo.za.net to główna strona Południowo Afrykańskiej demosceny.
Trzeba przyznać, że produkcje z tego rejonu świata są dość egzotyczne u nas w Polsce, tymbardziej URL ten przyda się swaperom - jeżeli jeszcze jacyś są. Na stronie znajdziecie kilka linków do site`ów różnych grup jak też i ludzi. Generalnie rzecz ujmując scena afrykańska nie jest duża, więc nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>www.sademo.za.net to główna strona Południowo Afrykańskiej demosceny.</p>
<p>Trzeba przyznać, że produkcje z tego rejonu świata są dość egzotyczne u nas w Polsce, tymbardziej URL ten przyda się swaperom - jeżeli jeszcze jacyś są. Na stronie znajdziecie kilka linków do site`ów różnych grup jak też i ludzi. Generalnie rzecz ujmując scena afrykańska nie jest duża, więc nie spodziewajcie się, że znajdziecie tam dużo produkcji&#8230; chciałbym jednak polecić Wam magazyn Rift#1.<span id="more-42"></span></p>
<p>Mag jest zrobiony na enginie niemieckiego WildMag`a, i to się chwali bowiem kod (pod Windowz) jest całkowicie stabilny no i na moim p133 chodzi szybko :) Oprawa graficzna też jest niczego sobie, prosta, lecz efektowna, mamy także udostepnioną galerię zdjęć i obrazków, oczywiście afrykańskich scenowców :)</p>
<p>W zinie możemy sobie poczytać raport z party - Optimise`99, znajdziemy tam także kilka artków o codowaniu i kilka wywiadów. Calość choć skromna, przedstawia nam wizerunek Południowo Afrykańskiej sceny. Polecam.</p>
<p>Gardner/Anakata^Arf!Std</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/magazyn_afrykanski/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>EHHH&#8230;_CO_Z_TYMI_SWAPPERAMI?</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/ehhh_co_z_tymi_swapperami/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/ehhh_co_z_tymi_swapperami/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 21:03:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[scena]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=40</guid>
		<description><![CDATA[Tia, wiem, wiem - swap to najbardziej maltretowany temat w magach. Oczywiście oprócz undergroundu i CDA, bo to rządzi totalnie :) Dobra, może jednak przeczytajcie, co ja mam do powiedzenia, oka? Zapewniam Was, że to będzie &#8220;troszkę&#8221; inny punkt widzenia niż w podobnych artykułach. Huh, no więc zaczynajmy&#8230; Wczoraj przeczytałem sobie znowu kilka artków z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tia, wiem, wiem - swap to najbardziej maltretowany temat w magach. Oczywiście oprócz undergroundu i CDA, bo to rządzi totalnie :) Dobra, może jednak przeczytajcie, co ja mam do powiedzenia, oka? Zapewniam Was, że to będzie &#8220;troszkę&#8221; inny punkt widzenia niż w podobnych artykułach. Huh, no więc zaczynajmy&#8230; Wczoraj przeczytałem sobie znowu kilka artków z Measure#10, w tym autorstwa Fazi&#8217;ego. Text ten traktował właśnie o swapaczach i o swapie jako takim. Qrczę, trochę mnie Fazi wprawił w nastrój przygnębienia itd. :) <span id="more-40"></span>Jasne, że ma rację - Scream! się rozpadł, co jest swoistym znakiem z niebios dla swaperów, że niby ich era się kończy etc. brednie :) Właśnie, ja to uważam za BREDNIE! To, że kilku ludzi przestało swapić nie znaczy, że reszta też ma rzucić to w pizdu! Oczywiście, że tych &#8220;kilku ludzi&#8221; to byli najlepsi swapacze (Frey, Blackman, Blade, Kulfon). Cóż, trudno. Wiadomo - brak czasu na kontakty. Qrwa, mam tyle do napisania, nie wiem czy dobrze i składnie się wysłowię ;)</p>
<p>Oka, zacznijmy może od początku. Ja swapię (scenowo) od ponad roku, wiem, że to bardzo mało, ale, tak mi się przynajmniej wydaje, udało i się załapać na ten okres, kiedy net nie był zbytnio jeszcze popularny wśród swaperów. Pierwszym moim wtykiem typowo scenowym był Frey. Nie pamiętam, kiedy do niego napisałem,<br />
ale było to bodajże gdzieś na przełomie 97 i 98, jakoś tak, nie pamiętam dokładnie&#8230; Sorax, że mnie tak długo nie było, ale sobie przeglądałem stare listy do Blue&#8217;a (greetz!), żeby ustalić w miarę dokładną datę tego pierwszego senda do Frey&#8217;a. No i odkurzyłem stare wspomnienia :) Heh, okazało się, że adres jego wziąłem z telegazety, wtedy tego tam było pełno i jeszcze trochę. Teraz to tam już sami hakerzy znad Wisły. A tak na serio - coś się zmieniło, bo ogłoszenia wyglądają mniej więcej tak:</p>
<p>Nick: Super Boss</p>
<p>Zainteresowania: UFO, X-files, IRC (#kibice, #Bydgoszcz) , emailowanie</p>
<p>Adres: krzysiek54@kki.net.pl &#8220;&gt; krzysiek54@kki.net.pl</p>
<p>WWW: www.kki.net.pl/k/~krzysiek54</p>
<p>UIN: 9420473471</p>
<p>Dla porownania - jak to bylo kiedys&#8230;</p>
<p>Xywka: MakGajwer</p>
<p>Zainteresowania: text-writing, poczatki w assemblerze, Turbo Pascal, szukam</p>
<p>ctx&#8217;ow: dysk+letter=1997% answer!</p>
<p>Adres: Jozio Podkowka ul. Kowali 5/23b</p>
<p>23-200 Koniakow wschodnio-pomorski</p>
<p>Heh, aż się łezka w oku kręci, ale nie o tym tu miało być&#8230; No więc senda do Frey&#8217;a posłałem gdzieś pod koniec 1997 roku. Answerka dostałem na pewno szybko :) Już nie pamiętam. Frey - przypomnij sobie, jak wyglądały moje pierwsze letki do Ciebie. Heh, to były jazdy: fakałem np. na to, że używa się niepolskich wyrażeń typu letter czy swap. Qrde, jak sobie to teraz przypomnę ;) Zajebiście było, ale w pewnym momencie coś strzeliło mi do pały i walnąłem to wszystko w cholerę (Frey, może pamiętasz tego rocznego dilca?) bo stwierdziłem, że to nie dla mnie :( Of koz usunąłem cały katalog SCENA z hadeka. Qrwa, jak ja teraz tego wszystkiego żałuję! Pojeb ze mnie był&#8230; No i kiedyś, po dłuższym okresie czasu, zorientowałem się, że granie nie ma zbytnio sensu i wytargałem gdzieś z szuflady letter od Frey&#8217;a i postanowiłem zająć się scenką &#8220;na serio&#8221; :) No i odpisałem mu, potem on mi, potem ja&#8230; I tak jakoś się to kręciło, moim drugim wtykiem był na pewno Ducze, następnej kolejności już nie pamiętam. Jako że list do Ducza wysłałem dopiero w waxxy 1999 roku, to dlatego napisałem, że swapię od ponad roku. Mój pierwszy kontakt złapałem dawniej, o wiele dawniej&#8230; Qrwa, a w pierwszym liście do Ducza opisywałem mu obsługę jakiegoś dennego proga do robienia pseudo-azki! No a po odpowiedzi Ducza się zorientowałem, jaki to ja byłem debil! Frey mi powiedział już w 1998 roku, żebym podłapał kontakty, dał mi addy Ducza, a ja nic! Napisałem dopiero rok później&#8230; Qrwa, a mogłem zyskać CAŁY rok scenowania. Qrwa, chuj, pizda :) Ale artek ten skierowałem na &#8220;nieco&#8221; inne tory - sorx. Heh, właściwie to było świadome ;))) A po co? Żeby Wam pokazać jakie uroki ma snail. Może nie dopiąłem swego. Hmmm&#8230; NAPEWNO nie dopiąłem swego, ale jakoś tak wzięło mnie na przeglądanie starych letków :) Oka, no to jazda. Po pierwsze - czym jest dla mnie snail? Właściwie to jakby na to spojrzeć praktycznie - jest wszystkim. Tak, snail jest dla mnie wszystkim, co kocham w scenie! Of koz są magi, demka, intra, modki czy grafy, ale według mnie najlepszy jest SNAIL! Poznawanie nowych ludzi, fakowanie stampów, koperty, pomazane dyski, o tym wszystkim już było setki razy we wszystkich magach. Nie wiem, może bardziej to zrozumiecie, jeśli napiszę wprost - dla mnie underground==snail powah! Wynika więc z tego, że jeśli snail padnie, do czego dojść NIE MOŻE to cały underground pójdzie się pierdolić. No tak, a dlaczego snail się przewraca? Ano jest jedna jedyna odpowiedź&#8230; TAK! Chodzi o Internet. Qrwa, ale mnie to dobija! Nie mogę tego pojąć - co ludzie widzą w tym, że klikną tu, klikną tam i już mają stuff z party. Ja pierdolę - obudźcie się!!! Czy nie lepiej dostać stafik na rozjebanych dyskach wyciągniętych z paper-stuffu, który znajdował się w rozdartej uprzednio kopercie? Chuj nawet, że będzie full bad-sektorów! Pierdolić bad-sektory! Liczy się only klimaxx. Nie wiem, co w tym takiego pociągającego, że w jeden dzień można dostać 100 email a nie 5 letków snailowych? Taaa, pewnie znowu chodzi o szybkość, łatwość obsługi itd. Co do tego pierwszego to się po części zgadzam, bo faktycznie za pomocą emaila czy w ogóle Sieci można zdziałać (choćby przy składaniu maga czy dema) o wiele więcej i szybciej niż snailem. Cóż, tu jest jakaś przewaga. I pewnie dlatego ludzie tak masowo rzucają swap w cholerę! Smutne to dla mnie&#8230; W sumie to nie wiem, czy nie byłoby lepiej, gdyby wszystko było składane przez snaila. A zresztą walę już to składanie. Następnie - łatwość obsługi. No tak, klikniesz raz, wpiszesz 3-4 urywane zdania, klikniesz drugi raz i dołączysz plik z nowym modkiem, w końcu klikniesz trzeci raz na &#8220;Wyślij&#8221;&#8230; I koniec! Na tym się KOŃCZY emailowanie&#8230; Qrwa, przejebane, jak można dla takiego syfu rzucić snail? Nie pojmuję tego. Cóż, ale pewnie to dlatego, że nie mam neta w domu! JASNE! To dlatego. Oczywiście. I to dlatego jestem za snailem. Nie, moi drodzy, to nie dlatego. Do netu mam dostęp na co dzień, więc spokojnie mógłbym rzucić snail i zacząć ostro emailować, IRCować i inne takie bzdety, ale nie chcę!!! Po prostu nie chcę&#8230; Oczywiste już jest, że to wszystko przez Internet. Przez Internet Scream! się rozpadł, przez Internet wszyscy płaczą nad utratą undergroundu. Tu już nawet CDA nie ma wiele do rzeczy, to wszystko przez ten jebany Internet&#8230; Qrwa, jak ja tego chujstwa nienawidzę, ale i tak mam skrzynkę emailową. Sprzeczność, co? No tak. Nienawidzę neta w tym zakresie, że zniszczył scenę na tyle, że w każdym magu są tematy &#8220;Co z tym undergroundem?&#8221; czy wspomniany artykuł Fazi&#8217;ego. A ja powiem Wam tylko tyle - ludzie się przerzucają na net, bo tak jest wygodniej, oszczędniej (czasowo, nie kasowo) . LUDZIOM SIĘ PO PROSTU JUŻ NIE CHCE!!! Nie mówię tu of koz o Blackmanie czy o Freyu, bo oni to mieli ctx&#8217;ów od zajebania, po 10 listów dziennie czy coś, to można zrozumieć, że nie zdołali dłużej pociągnąć, a jak jeszcze net się dostał do ich domów, to totalnie się złamali&#8230; Oczywiście, że lepiej kliknąć tu i tam, wysłać emaila w czterech zdaniach niż męczyć się z pisaniem letka na 10 kilo, potem jeszcze pakowaniem stuffu, podpisywaniem się na kowerach, xerowaniu tychże, fakowaniem stampów, naklejaniem stampów. Czysto, sucho, zawsze pewnie&#8230; Yep, ale PROSZĘ - nie płaczcie potem nad utratą podziemności przez scenę! Jak ktoś jest IRC-nierobem czy jakimś śmiesznym modem-swaperem to nie powinien się wogóle wypowiadać na takie tematy jak underground. Nie chcę tu oczywiście nikogo urazić, bo każdy robi to co lubi i na co czas pozwala :) Ale ja Wam powiem jeszcze coś - będę snailował dopóki ludziom się będzie chciało odpisywać na moje listy, dopóki ostatni swaper nie przerzuci się na wiadomo co&#8230; Ale mam nadzieję, że coś takiego nigdy nie nastąpi. Nie spodziewam się, że po tym artku wszyscy zaczną snailować powtórnie, bo to niemożliwe. Celem moim jest to, żebyś pomyślał nad tym, co scena przechodzi od kilkunastu miesięcy. No bo jak można mówić o undergroundzie, jak wszyscy się przesiadają na net polegający na klikaniu myszką. To ma być scena??? Dobra, opiszę Wam jeszcze bardzo śmieszną, ale zarazem bardzo zasmucającą sytuację. Właściwie to nie będzie to jakaś konkretna, bo zdarzyło mi się to już co najmniej kilkanaście razy. Chodzi mi o to, że jak wchodzę od czasu do czasu na IRCa, of koz #ps, #trax, #thescene itd. No i jak kogoś na #ps nie znam to go mesguję, żeby pogadać. A tu coś takiego:</p>
<p>hi</p>
<p>witka!</p>
<p>snailujesz moze?</p>
<p>coo?????</p>
<p>czy snailujesz pytalem</p>
<p>snailuje?</p>
<p>no wiesz&#8230; swap, dyski, covery etc.</p>
<p>???</p>
<p>No i tu już mnie zaczyna płacz brać! Jak ktoś może nie wiedzieć, co znaczy snailowanie??? Rozumiem, że ktoś przez przypadek może się zaplątać na #ps, ale przecież to nie był jeden przypadek. To samo mi się zdarzyło na kanałach zagranicznych!!! Raz musiałem gościowi tłumaczyć, jak wysyła się listy, wszystko mu krok po kroku tłumaczyłem, a w miarę jak on popadał w zdziwienie ja coraz bardziej zaczynałem wątpić w zachodnią scenę&#8230; No tak, ale ten temat to już na inny artykuł chyba jest! Ale żeby coś takiego było na polskiej scenie? Nie rozumiem tego! I zapewniam Was, że bynajmniej sobie tego nie wymyśliłem. Dzisiaj jak ktoś ściągnie z AMBERa jakiś stuff, kupę modków, grafy Lazura, wyśle kilka emaili, poogląda stronki scenowe to jest na scenie. No a ja wciąż twierdzę, że jak ktoś nigdy nie wysłał żadnego snaila to nie ma prawa nazywać siebie scenowcem!!! Dobra, kończę już i zapraszam BARDZO serdecznie do polemiki.</p>
<p>YAGOOD</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/ehhh_co_z_tymi_swapperami/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>PROWOKACJA</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/prowokacja/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/prowokacja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2009 21:02:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[amiga]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu, za górami i lasami była sobie kraina artykularzy. Artykularze żyli sobie spokojnie i dostatnio, aż tu nagle pojawił się zły smok, który nazywał się po prostu &#8220;Prowokator&#8221;. Smok siał wielki zamęt w krainie artykularzy. Pisywał bowiem artykuły kiepskie i nudne, artykularze więc mieszali go z błotem, wyśmiewając jego niekompetencję. Ale smok zrobił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno, dawno temu, za górami i lasami była sobie kraina artykularzy. Artykularze żyli sobie spokojnie i dostatnio, aż tu nagle pojawił się zły smok, który nazywał się po prostu &#8220;Prowokator&#8221;. Smok siał wielki zamęt w krainie artykularzy. Pisywał bowiem artykuły kiepskie i nudne, artykularze więc mieszali go z błotem, wyśmiewając jego niekompetencję. Ale smok zrobił nagle coś co zadziwiło wszystkich do tego stopnia, że ich buzie zrobiły się tak okrągłe jak oczy bohaterów japońskich kreskówek. Powiedział on, iż jego artykuły to nie mniej nie więcej tylko:<span id="more-37"></span></p>
<p>p r o w o k a c j e</p>
<p>Artykularze nie wiedzieli za bardzo co z tym fantem zrobić, ale między tymi artykularzami było także kilku artykularzy pomniejszego formatu. Właściwie to nie byli prawdziwymi artykularzami tylko w ten sposób odrabiali grzechy popełnione w poprzednim wcieleniu. Więc ci &#8220;trochę&#8221; gorsi artykularze wpadli na pomysł, iż teraz już nie trzeba się starać przy pisaniu swych tekstów, przecież na wszelkie zarzuty można odpowiedzieć tylko jednym magicznym słowem: &#8220;to była prowokacja!&#8221; .</p>
<p>Tak właśnie dziś wygląda sytuacja panująca na naszej scenie. Wartością samą w sobie i dominującą stała się prowokacja. Prowokacja to wspaniały wynalazek. Nie trzeba się zbytnio starać, można ukryć swą indolencję twórczą, wreszcie można wyprzeć się nawet błędów merytorycznych, w końcu prowokacja zniesie wszystko. Szerzy się to zjawisko w różnych kręgach twórczych, znamiona prowokacji noszą zarówno nieudane dema jak i grafiki które zostają odkryte jako przerabiane skany. Powiedzmy sobie szczerze- dziś na scenie wszystkie nieudane produkcje nie są po prostu produkcjami nieudanymi lecz:</p>
<p>p r o w o k a c j a m i</p>
<p>Czy nie macie już tego dość? Bo ja mam, jeżeli kolejny raz ktoś wypuszcza jakąś produkcję i zamiast się przyznać, że ta produkcja była słaba, stwierdza że to była: &#8220;tylko prowokacja&#8221;. Można by zaryzykować stwierdzenie, że na naszej scenie nie ma słabych produkcji, są jedynie produkcje bardzo dobre i prowokacyjne. Skoncentrujmy się jednak na artykularstwie, bo w koncu od niego zaczęliśmy. Wydaje mi się że właśnie wśród writerów prowokacja szerzy się najbardziej. Nie wiem jak was, ale mnie to zjawisko po prostu wkurwia.</p>
<p>Zaczęło się dość niewinnie. Dwóch panów Azzaro i Def wymyśliło, że wystarczy rzucić jakąś kontrowersyjną myśl, a nożyce- czyli support do magazynu- same się odezwą. Rzecz jednak w tym, że artykuły te pisane były na poważnie i ich autorzy pisali je jak każdy inny artykuł, stosując jedynie chwyt kontrowersyjności. Jednak połowa artykularzy poczuła w czymś takim swoją szansę. Writerzy jak barany zaczęli stosować tę sztuczkę nie zastanawiając się nad nią, widząc tylko zalety a w zasadzie pewne mity. Więc po pierwsze ktoś wymyślił że prowokacja załatwia support do magazynu. Dobry support to stała zmora redakcji wszystkich magazynów dyskowych (pamiętacie te rumuńskie prośby? &#8220;Piszcie, bo magazyn jest dla was a nie dla redakcji&#8221;), więc kilka osób chytrze sobie założyło, że wystarczy na łamach maga rzucić kilka świńskich prowokacji a mag się sam zapełni. Po drugie ktoś inny odkrył, że dzięki prowokacjom można się stać sławnym, a wiadomo że kto jak kto ale scenowcy na sławę są szczególnie łasi. A po trzecie, ktoś inny (ale ten ktoś reprezentował już samo dno artykularstwa) stwierdził, że przy pisaniu tekstów nie trzeba się już starać, można pierdolić głupoty jakie się chce i nie ponosić za nie żadnej odpowiedzialności. Wystarczy po prostu wypowiedzieć magiczne słowo. Doszło już do tego, że niektórzy (ci mniej zorientowani) pisali swoje artykuły informując (tę również mniej zorientowaną część czytelników) że teraz w tekście nastąpi prowokacja, a oni liczą na oklaski i odzew publiki (w tej kolejności!). Poza tym, ktoś czwarty wymyślił, że jakby co to i tak zwali się wszystko na Azzaro i Defa.</p>
<p>Dlaczego tak bardzo mi się to nie podoba? Po prostu dlatego, że prowokacja zabija wszelką inwencję twórczą. Jeśli jest ona stosowana od czasu do czasu, wtedy naprawdę jest prowokacją, poza tym aby była ona naprawdę czymś dużym musi dotyczyć również czegoś dużego, no i musi być zaskoczeniem dla odbiorcy, czymś niespodziewanym. A na razie mamy do czynienia z sytuacją iż artykularz pisze: &#8220;a następne moje stwierdzenie będzie prowokacją, otóż uważam iż tak naprawdę demo Mute12 nie zasługuje na 1 miejsce&#8221;. Jest to po prostu żałosne. Najgorsze jest jednak to, że writerzy idą na łatwiznę. Po co myśleć nad tym co się pisze, po co się zastanawiać, po co się starać. Poza tym pisanie jest niebezpieczne, palnie się jakąś głupotę i nie można się jej potem wyprzeć. Kwestia nader drażliwa, no ale od czego w końcu jest prowokacja. Zabija ona niestety całą odpowiedzialność za słowo.</p>
<p>Niedawno w którymś z magazynów przeczytałem artykuł jednego z artykularzy. Tekst zawierał szereg bzdur na które nie pozostałem obojętny i napisałem niewielką replikę. Jakiś czas później otrzymałem od tego kolesia prywatny list w którym poinformował mnie, że jego artykuł to była prowokacja, dziękuje za moją odpowiedź i informuje że szykuje całą serię prowokacyjnych artykułów na różne tematy. Oczywiście koleś ten może się błażnić na całego i udawać później, że to było jego celem, najgorsze jest jednak to, że młodzież znów naczyta się bzdur i bezkrytycznie uzna prowokację za wyłączną technikę tworzenia.</p>
<p>Skończcie już z tym! To naprawdę do niczego nie prowadzi, a przynosi jedynie same szkody. Czy naprawdę tak trudno jest napisać poważny artykuł i później traktować go poważnie? Czy to zawsze musi być prowokacja? Czy bez niej nie można napisać artykułu ciekawego i głośnego? Dla mnie prowokacja to po prostu wyraz niemocy twórczej, stosuje ją tylko człowiek który nic sobą i swoimi dziełami nie prezentuje. Jeśli nie ma się pomysłów, inwencji to twórca chwyta się ostatniej deski ratunku czyli prowokacji. Poza tym, twórca powinien bronić swojego dzieła, jeśli upublicznia je to dla mnie oznacza to, że sygnuje je swoją ksywą i jest to dzieło najlepsze na jakie mógł się zdobyć, którego się nie wstydzi i które jest wyrazem jego sądów i opinii. Uważam, że prowokacja nie ukryje miałkości myśli, a i sposób na obronę to żaden. Piszcie poważnie, jeśli trzeba to brońcie się poważnie, ale nie udwajcie, że coś jest prowokacją, bo wtedy staje się to tylko i wyłącznie waszą porażką.</p>
<p>mcr/excess</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/prowokacja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>NIELUBIANY FORMAT IT</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/nielubiany-format-it/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/nielubiany-format-it/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Dec 2008 17:11:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[scena]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=35</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądając invitkę na kolejne party zwróciliśmy szczególną uwagę na music-compo. Of coz głównym ograniczeniem tego compotu była liczba dopuszczalnych formatów. Jak się można domyślić nie było wśród nich formatu impulse tracker&#8217;a&#8230; Co jest przyczyną tego stanu? 
Hmm&#8230; Zacznijmy od początku. Na początku był chaos&#8230; eee&#8230; sorx! Chcieliśmy powiedzieć, że na początku był amigowy protracker i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przeglądając invitkę na kolejne party zwróciliśmy szczególną uwagę na music-compo. Of coz głównym ograniczeniem tego compotu była liczba dopuszczalnych formatów. Jak się można domyślić nie było wśród nich formatu impulse tracker&#8217;a&#8230; Co jest przyczyną tego stanu? <span id="more-35"></span></p>
<p>Hmm&#8230; Zacznijmy od początku. Na początku był chaos&#8230; eee&#8230; sorx! Chcieliśmy powiedzieć, że na początku był amigowy protracker i parę innych jego klonów. Pecetowy fast tracker wywodzi się właśnie od tych trackerów. Ft zawdzięcza też protrackerowi interfejs. Przez długi okres czasu fast tracker był najlepszym z dostępnych trackerów co spowodowało, że praktycznie 80% modów było w formacie fast trackera. Twórcy innych trackerów nie zasypiali gruszek w popiele (tylko nie Mickiewicz! - bzz) i starali się zagrozić pozycji fast trackera. Takim udanym atakiem okazał się właśnie impuls tracker - twórców scream trackera. Interfejs jest bardzo podobny do tego, że scream trackera. Jednak trudno jest<br />
przekonać kogoś kto cały czas używał fast trackera do całkowicie innego interfejsu. Impuls tracker ma identyczne funkcje co fast tracker, a jednocześnie ma nowe rozszerzenia, które biją na głowę to co potrafi fast tracker. Nie dostrzegają tego twórcy modków, ale także i twórcy oprogramowania! Tu właśnie tkwi przyczyna nie dopuszczania często do compotów modków robionych w impulsie. Brak odpowiednich playerów robi swoje, a przecież na zachodzie jest to bardzo rozpowszechniony format. Zresztą dostrzega to też większość osób, które dopiero co zaczynają zabawę z muzyką. Nie chcemy tutaj bluzgać na kogoś kto używa fast trackera, a nie impulse trackera. Nam jedynie chodzi o zapodanie pomysłów jak temu zaradzić, żeby twórcy posługujący się impuls trackerem nie byli dyskryminowani. Najpierw sprawa compotów. Nie wiadomo czemu organizerzy kierują się zasadą, że pracki powinny być anonimowe i puszczane tylko z poziomu jakiegoś playera? Przecież to jest bezsens! Większość osób i tak wie, czyja jest to praca, a jak nie to są inne sposoby na poznanie kto zrobił danego modka. Optymalnym rozwiązaniem byłoby tu puszczanie modków w ich macierzystym trackerze. Najlepsza jakość jest zawsze w trackerze, w którym modek został<br />
zrobiony. Niestety do takiego rozwiązania muszą się przekonać organizerzy. Inną kwestią jest użycie danego formatu w jakiejś produkcji. Obecnie nie znamy żadnego playerka, który bezbłędnie odczytywałby spakowanego it&#8217;eki (mówimy oczywiście o playerkach podłączanych do demek!). Niewtajemniczonym należą się słowa wytłumaczenia. Otóż impuls tracker oryginalnie zapisywał modki w postaci nie skompresowanej. Od wersji 2.14 można już było skompresować dany modek. Dzięki temu zajmował znacznie mniej niż oryginalna wersja, nawet 3 razy mniej! Ostatni weszła nowa wersja 2.15, a raczej patch do 2.14. Prócz różnych bajerów takich, jak obsługa mmx, nowe filtry, nowe drivery, zmienił się też algorytm kompresji. Teraz można jeszcze bardziej upakować dany modek, nie tracąc przy tym jakości! Właśnie tylko niechęć programistów spowodowała, że naprawdę kiepsko jest z obsługą tego formatu, a już o poprawnym odczytaniu skompresowanych it (czy to w wersji 2.14, czy 2.15) to nie wspomnimy! Oczywiście playerek można taki napisać, ale widocznie nikomu się nie chce&#8230; Trzecim problemem jest to o czym już pisaliśmy, czyli trudności w dostosowaniu się do całkowicie innego interfejsu dla starych wyjadaczy fast trackera. Interfejs ft opierał się w głównej mierze na myszce, a interfejs impulse&#8217;a kładzie głównie nacisk na klawiaturę. Oczywiście jest to kwestia przyzwyczajeń, ale uważamy, że wraz z napływem nowych muzyków to się zmieni, bo oni będą zaczynać wszystko od początku i nie będą mieli żadnych przyzwyczajeń, do tego czy tamtego interfejsu. Ponadto pojawiają się nowe rodzaje kart muzycznych. Nie spotkaliśmy się jeszcze z kartą, która by nie współpracowała z impulsem. Co w przypadku fast traker&#8217;a zdarza się nader często. Niektóre karty (zwłaszcza w PCI) nie chcą współpracować z Ft. Nawet ostatnio bardzo reklamowany SBLive!.<br />
Dlatego też proponujemy proste rozwiązanie, aby (początkujący muzycy lub też ci, którzy sprawili sobie nową kartę muzyczną nie lubiąca się z ft), stosowali Impulse Trackera. Dlaczego? Początkujący muzyk będzie mógł korzystać podstawowych funkcji jakie dałby mu Fast Tracker plus dodatki w postaci nowych<br />
jakie daje właśnie Impulse Tracker. Natomiast starzy wyjadacze będą mogli rozszerzyć możliwości swojego muzykowania.</p>
<p>Podsumowując problem nie lubianych lub niechętnie dopuszczanych formatów muzycznych można łatwo rozwiązać, ale zarówno muszą postarać się programiści jak i organizerzy parties. Czy ktoś stosuje jeszcze format .s3m lub też .mod? O ile format .mod dominował niemal na każdym party jako 4ch compo to obecnie został zdominowany przez Multi Chanel i wyparty przez MP3 Compo(sucks!). Więc dlaczego muzycy robiący pod Impulse Trackerem nie mogą wystawić swoich modków a jakieś tam MP3 mają nawet swoje Compo??? Czy to nie paranoja? A może ktoś ma z góry ustalone, kto na party może coś wystawić??</p>
<p>Produkowali się goro i bzyku</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/nielubiany-format-it/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>A JEDNAK MUSZĘ, CZYLI SAMI SOBIE WINNI JESTEŚMY</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/a-jednak-musze-czyli-sami-sobie-winni-jestesmy/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/a-jednak-musze-czyli-sami-sobie-winni-jestesmy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Dec 2008 17:08:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[scena]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Na początku do kącika scenowego pisało wielu znanych scenowców (Akira, Falcon i jeszcze paru innych). Tak było do 98 roku kiedy to nagle zaczęło się wszystko psuć. Pierwszym człowiekiem który zachwiał równowagę był Costa, nie mówię że pisał on źle, ale prawdopodobnie nie znał się na rzeczy, przedstawił on innym (niescenowcom) scenę jako miejsce wiecznej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku do kącika scenowego pisało wielu znanych scenowców (Akira, Falcon i jeszcze paru innych). Tak było do 98 roku kiedy to nagle zaczęło się wszystko psuć. Pierwszym człowiekiem który zachwiał równowagę był Costa, nie mówię że pisał on źle, ale prawdopodobnie nie znał się na rzeczy, przedstawił on innym (niescenowcom) scenę jako miejsce wiecznej sielanki. Prawdopodobnie wtedy też ludzie zaczęli nadsyłać swoje produkcje (słali je chyba wcześniej ale raczej niepozornie) zachęceni artem Costy. I nie <span id="more-33"></span>byłoby w tym nic złego gdyby nie to że nikt im nie powiedział, że produkcje swoje powinni wypuszczać dopiero wtedy gdy będą &#8220;ciut&#8221; dopieszczone (niestety w większości były to albo tragiczne mody [nie dziwie się, tu nie chodzi o talent ale o ćwiczenia, gdyby poćwiczyli może wszystko byłoby ok] i mniej tragiczne grafy, choć widać było że nie siedzieli nad nimi tak długo). Całą sytuację starał się ratować Atom i napisał że coś tam jest nie tak (niestety wina spadła na CDA zamiast na ich czytelników, choć oberwał trochę Costa [twardy facet ale trochę głupi, nie zrozumiał że powinien przestać pisać głupoty, napisać coś o prawdziwej scenie i przestrzec begginerów którzy zapewne zapomnieli o zasadach które już parę razy były publikowane na łamach cda]). Wydaje mi się że gdzieś w okolicach lipca lub grudnia 98 ludzie z cda zaczęli pisać do ludzi ze sceny. Niestety zniekształcony wizerunek sceny w ich oczach wywołany textami Costy sprawił iż przeliczyli się trochę i nikt im nie odpisał. Więc &#8220;obrażeni&#8221; słali swe prody do cda, gdzie Smuggler niepotrzebnie je publikował i pewnie oni pomyśleli, że to nie jest takie złe. Ale Count musiał spierdolić całą sprawę (dzięki Count za CDA SCENĘ, nikt bardziej nie przyczynił się do jej powstania jak ty, i co prawda w oczy kole?) i zbluzgał cda i czytelników, ale tak nieudacznie, że ci pomyśleli że na scenie są same chamy, które nigdy im nie odpiszą tylko dlatego że są z cda i w ogóle normalna scena to kibel. Sprawę znowu próbował ratować Atom, niestety było za późno. Costa nadal pisał, że scena to sielanka a tamci Myśleli, że skoro nie chodzi o TĄ SCENĘ (Count napisał arta tak jakby na scenie friendship nie istniał, a Smuggler źle trochę zrobił że nie napisał że ludzie powinni myśleć co ślą i do kogo - przykładem tego są przeprosiny gostka który nie wiedział że nie wolno się podpisywać pod czyjąś pracą&#8230;) to chodzi o scenę jako zwykłą twórczość i nie ważne gdzie słaną, a skoro nikt im jakoś nie odpisał (albo myśleli że tak będzie) to lepiej było słać wszystko do cda gdzie ktoś zapewne dostrzeże jego twórczość. Posypały się wtedy bluzgi, zupełnie idiotyczne, zamiast pomóc (no, Falcon prowadził kurs ft2 ale chyba ludzie z cda nie zwracali na niego uwagi bo myśleli, że SCENA się nie zna, że jest głupia i jeszcze jakaś [przypominam że to wszystko przez Counta] i że tylko cda ich<br />
popiera [a to zasługa Costy] ) doradzić. Więc do cda zaczął spływać stuff kiepskiej jakości, popierany przez innych ślących swój (równie kiepski) stuff. Zaczęli oni do siebie pisać (wiadomo, że jak do begginera napisze już ktoś to ten o ile nie jest lame odpisze) i o dziwo ci cda-scenowcy byli lepsi od tych normalnych, bo odpisywali. Stuff się wszystkim podobał (bo mało jeszcze widzieli), ale nie nam. Mogliśmy doradzić (ja nie mogłem bo wtedy nie byłem na PRAWDZIWEJ scenie, ale WY) pomóc, podpowiedzieć a nie bluzgać. Zapomniał byk jak cielęciem był. Przypomnijcie sobie swoje pierwsze produkcje (nie te które zaczęliście słać tylko te naprawdę pierwsze) założę się że były marne, a ludzie czytający cda nie wiedzieli że powinni nad tym popracować, za sprawą Costy słali go w ogóle, a dzięki Countowi (jeszcze raz dzięki) do cda zamiast do nas, założę się że większość z nas jednak by odpisała i pomogła co nie co (prawda Gardner - Ty wiesz o co chodzi, tylko się nie śmiej) . A tak ludzie nie uprawiający polityki (patrz art-SCENA-RELIGI, SCENA-POLITYKI) i nie potrafiący przewidzieć skutków swojego postępowania stworzyli CDA SCENĘ. Tylko nam brakuje advertów w stylu: only cda people. Po jakimś czasie ci ludzie zrobią coś dobrego coś naprawdę dobrego i wtedy będziemy żałować. Może to jest nauczka, może powinniśmy odpisać każdemu, nawet jeżeli nie mamy ochoty z nim na swapp. Może ktoś z nas powinien napisać do człowieka z cda&#8230; ja tak zrobiłem&#8230; Napisałem do dziewczyny która wg mnie jak na początek tworzyła dobre techno (a nie przepadam za taką muzyką). I wiecie co&#8230; nie chciała ze mną swappić, wolała cda-scenę, dziwne? Chyba nie, sami sobie winni jesteśmy. Jednak ta dziewczyna (niejaka Lady K) przynajmniej odesłała mi dysk i napisała że nie chce, godne to prawdziwego scenowca, paru z was zapewne nawet by nie zadzwoniło, czyż nie? Może już czas najwyższy zmienić swoje nastawienie&#8230; może już czas pokazać im, że na scenie istnieje coś takiego jak friedship&#8230;</p>
<p>Mesiah/Black Crow</p>
<p>ps. Mimo wszystko uważam że kącik w cda nadal tam powinien być, a art Smugglera zamieszczony w issue#1 tylko tego dowodzi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/a-jednak-musze-czyli-sami-sobie-winni-jestesmy/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>AMIGA RULEZ!</title>
		<link>http://budyncztery.ziny.org/amiga-rulez/</link>
		<comments>http://budyncztery.ziny.org/amiga-rulez/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Dec 2008 17:06:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://budyncztery.ziny.org/?p=31</guid>
		<description><![CDATA[Aby przeciwstawić się niedobrej tendencji, jaką jest ciągłe narzekanie na
łamach Excessa dosłownie na wszystko, postanowiłem napisać jakiś artykuł
zdecydowanie pozytywny. Wszystkich smutasów z góry już uprzedzam, że w tym
tekście będzie panował nastrój pozytywny, więc jak chcecie czegoś w wisielczych
klimatach, to trafiliście pod zły adres. A tak w zasadzie to ten pozytywnie
naładowany artykuł dedykuję Bingerowi, on wie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Aby przeciwstawić się niedobrej tendencji, jaką jest ciągłe narzekanie na<br />
łamach Excessa dosłownie na wszystko, postanowiłem napisać jakiś artykuł<br />
zdecydowanie pozytywny. Wszystkich smutasów z góry już uprzedzam, że w tym<br />
tekście będzie panował nastrój pozytywny, więc jak chcecie czegoś w wisielczych<br />
klimatach, to trafiliście pod zły adres. A tak w zasadzie to ten pozytywnie<br />
naładowany artykuł dedykuję Bingerowi, on wie czemu :-) <span id="more-31"></span></p>
<p>Był rok 1997. Nosiłem się wtedy z zamiarem kupna peceta, gdyż miałem już dosyć<br />
widoku A600 walającej się na moim stole. Chodziłem do pecetowców, grałem w<br />
pecetowe gry, wertowałem pecetowe gazetki. Drżącymi rękoma odliczałem pieniążki<br />
potrzebne na zakup wymarzonego komputera. Niestety, było ich ciągle zbyt mało.<br />
Nie wiedziałem co z tym fantem zrobić, jakbym nie kombinował, brakowało jeszcze<br />
sporo gotówki. Wtedy wpadł mi do głowy genialny pomysł. Popatrzyłem na A600<br />
wciśniętą w róg stołu i przez myśl przebiegło mi: &#8220;sprzedam to barachło! Zawsze<br />
to będzie kilka baniek do przodu!&#8221;. Tak, to dobry pomysł. Tylko za ile to<br />
popchnąć? Wiem, kupię magazyn Amiga i z niego się dowiem, po ile chodzą teraz<br />
używane sześćsety.</p>
<p>Wybrałem się więc do kiosku i zakupiłem MA. Dobrze pamiętam, był to numer<br />
11/97. Wziąłem gazetkę w ręce i pierwszy szok - na okładce jest Amiga w wieży.<br />
O kurde, to zdziwiło mnie na maxa. Z ciekawością zagłębiałem się w lekturze<br />
dokonując &#8220;niezwykłych&#8221; odkryć. Ooo, do Amigi można wsadzać szybsze procesory!<br />
Można odpalać gry z Maca! Tego już było za wiele - mój absolutnie niebieski<br />
wówczas umysł nie mógł już tego pojąć. Po pewnym czasie ochłonąłem i zacząłem<br />
na trzeźwo analizować sytuację. Skoro Amiga nie jest martwa, chyba przy niej<br />
pozostanę. Zawsze będę się wyróżniał, a w razie czego to ją po prostu opchnę i<br />
kupię klona. W ten sposób podjąłem wiekopomną decyzję - kupuję A1200! Hehe,<br />
łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Dość jednak powiedzieć, że po kilku<br />
miesiącach na mym biurku spoczęła A1200 z twardzielem, cd romem i kartą E1208.<br />
Wow! Co to była za radość. Choć muszę się uczciwie przyznać, że z początku<br />
miałem nieco obaw - czy dam sobie radę wśród samych pecetów, czy wytrzymam<br />
psychicznie ten nacisk. Było już jednak za późno, poszedłem na całość! Mój<br />
zapał szybko wystawiony został na próbę, gdyż wujas odwiedził mnie w tydzień po<br />
kupnie A1200. Kiedy stary pokazał mu mój nowy komputer ten tylko pokręcił głową<br />
i zaczął się pusto śmiać. O nie, wtedy to mnie ubodło, byłem już prawdziwym<br />
Amigowcem! Nie takim, co to ma Amigę bo go na klona nie stać, ale takim, który<br />
ma ją z wyboru. Niewiele sobie robiłem z jego uwag i ostro się odcinałem.</p>
<p>Także kumple reagowali najczęściej śmiechem. Ale co z tego, można było ich<br />
kilkoma rzeczami zagiąć. Chociażby tym, że moja Amiga ma &#8220;aż&#8221; 10 MB pamięci,<br />
lub twardy dysk (Seagate 40 MB, power, nie ma co. Swoją drogą to do dzisiaj<br />
służy mi on jako drugi twardziel :-). Ponieważ najczęściej nie pasowało to do<br />
ich wyobrażenia Amigi i w głowach walił się pewien stereotyp, najczęściej<br />
milkneli. Po kilku miesiącach przyzwyczaili się do faktu, że Maciek wybrał inną<br />
drogę i uznali, że to moja sprawa (nareszcie&#8230;) .</p>
<p>A ja nadal rozbudowywałem swoją Amisię, pchając w nią coraz więcej gotówki.<br />
Niektórzy pukali się w czoło, inni byli nawet zaciekawieni. Cóż, indywidualiści<br />
zawsze wzbudzają zainteresowanie&#8230;</p>
<p>Potem nadszedł ten moment. W skrzynce pocztowej znalazłem grubą kopertę. Szybko<br />
ją rozerwałem i mym oczom ukazało się coś dziwnego - jakieś śmieci, a wśród<br />
nich pomazana dyskietka. Okazało się, że był to list kontaktowy od Amifana<br />
(gorące pozdrowionka!). Tak też zaczęła się moja przygoda ze sceną, w zasadzie<br />
to dzięki niemu tutaj jestem i piszę dla was te słowa. Chcę mu za to gorąco<br />
podziękować, choć on i tak o tym wie. Jestem więc chyba jednym z nielicznych<br />
ludzi, który nie szukał sam pierwszego kontaktu na scenie, ale do którego scena<br />
przyszła sama :-) I tak me życie toczyło się szczęśliwie nadal.</p>
<p>W pewnym momencie przeanalizowałem swoją sytuację i doszedłem do ciekawego<br />
wniosku. Moje życie jest dzięki Amidze bardzo ciekawe - znacznie ciekawsze niż<br />
gdybym sobie sprawił najlepszego peceta. Jestem na scenie, mam dobrych kumpli<br />
Amigowców, jeżdżę na parties - ciągle dzieje się coś ciekawego. A porównajmy to<br />
z moimi znajomymi z klasy. Zjeby siedzą po domach i się nudzą, grają w Herosów<br />
i tyle. I choć Amiga nie jest najłatwiejszą drogą komputerowego życia, to i tak<br />
nie żałuję tego wyboru. Wystarczy, że spojrzę na swoich znajomych i od razu<br />
przypominam sobie, że mógłbym mieć mniej szczęścia. Oni tak naprawdę nie są<br />
dobrymi kumplami, ot po prostu spotykają się i grają w giery. Za to my czujemy<br />
między sobą prawdziwą wspólnotę. Nie da się opisać tego uczucia, kiedy idzie<br />
się środkiem ulicy i wrzeszczy &#8220;Amiga Rulez!&#8221; (Jimie, hasło to nie jest puste,<br />
dopóki będzie cokolwiek znaczyć choć dla jednego człowieka!) a ludzie patrzą<br />
się na was jak na debili. Jeden Amigowiec praktycznie zawsze będzie się starał<br />
znaleźć czas dla innego, to najbardziej cenie u swoich &#8220;znajomych w platformie&#8221;<br />
.</p>
<p>Żyję teraz znacznie ciekawiej, jeżdżę na parties (na razie za dużo ich nie<br />
zaliczyłem, ale to raczej wina &#8220;partowej&#8221; posuchy), tam staram się bawić do<br />
upadłego. Kiedy spotykam tych wszystkich ludzi, to aż mi się gęba śmieje, jest<br />
super! A kiedy przyjedzie na wakacjach Amifan, to wiem, że będzie zajebiście. W<br />
chwili gdy to piszę, już zbliża się moment, gdy znów pójdziemy trzodzić na<br />
miasto, znów wyrzucą nas ze sklepów z pecetami, znów będą się patrzeć na nas<br />
jak na idiotów. I nic mi tego nie zastąpi, nawet PC z Pentium 5, 8546564 MB<br />
pamięci, grafiką w rozdziałce 6400&#215;3700 i super czystym dźwiękiem.</p>
<p>Co ciekawe nawet kumple z pecetami zaczynają mi zazdrościć. Jeden jak zobaczył,<br />
że często wysyłam jakieś listy zaczął mnie o to wszystko wypytywać. Po pewnym<br />
czasie powiedział tylko: &#8220;wiesz Maciek, ja też bym tak chciał. Wy na Amidze<br />
macie znacznie ciekawiej niż na pecetach&#8221;. Wow, i to jest to, co kręci mnie<br />
najbardziej. Jesteśmy swego rodzaju undergroundem i ludzi to pociąga, możecie<br />
mi wierzyć! Docinki ze strony posiadaczy innych komputerów często są<br />
spowodowane zazdrością, gdyż mu mamy coś, czego oni nie mają i zapewne nigdy<br />
mieć nie będą. A Amiga dobrze spełnia swą rolę także jako komputer osobisty -<br />
pomaga mi w szkole, liczę na niej swoje wydatki, aby być jak najmniej na<br />
minusie (na plusie chyba jeszcze nigdy nie byłem :-), jest także świetną<br />
platformą do zabawy dla mojej siostry (niechętnie, ale daję jej grać w<br />
TeenAgenta i inne przygodówki lub platformówki) .</p>
<p>Nadal widzę sens w inwestowaniu w Amigę. Dorobiłem się obecnie A1200T, 040/33 z<br />
16 MB Fastu, 2 twardzieli, modemu, 4xEIDE, monitora Multisync i pary<br />
multimedialnych głośniczków :-) Wiem, że nadal będę w nią pchał kasę, bo<br />
przecież brakuje mi jeszcze PPC, karty graficznej i muzycznej, no i HD w<br />
tydzień po zakupie zrobił się ciut za ciasny. Wierzę także, że Amisia ma<br />
przyszłość, że pewnego dnia podźwignie się z zapaści. Jednak widzę w tym<br />
również zagrożenie - jeżeli komputer się upowszechni, możemy już nie być<br />
awangardą i taką wspólnotą jaką jesteśmy teraz. Każdy kij ma dwa końce&#8230; A jak<br />
nie, to znaczy, że nadaje się jak znalazł na procę :-)</p>
<p>Tym krótkim artykułem chciałem podzielić się z wami moimi refleksjami na temat<br />
Amigi i nas wszystkich. Zachęcam was do zrobienia podobnego rachunku sumienia,<br />
gdyż można w ten sposób dojść do ciekawych wniosków. No i jeszcze jedno. Więcej<br />
optymizmu ludzie! Jesteśmy młodzi i piękni, a narzekanie to cecha starych<br />
ramoli. Nie róbmy się tacy na siłę. Artykuł zakończę standardowym okrzykiem:<br />
&#8220;Amiga ruleeeeez!&#8221;</p>
<p>Makak/Reason+Moons<br />
Excess</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://budyncztery.ziny.org/amiga-rulez/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

