OSOBISTOŚĆ NUMERU - WYWIAD Z MANTRĄ

[budyń]: Cześć przemek! Nie mam pojęcia, czy jest to pierwszy wywiad, którego udzielasz, ale bardzo mnie cieszy, że czytelnicy budynia, będą mogli nieco przybliżyć sobie Twoją osobę.

[mantra]: Witam serdecznie :)! Nie, nie jest to mój pierwszy wywiad, ale cieszę się, że mogę go udzielić.

[budyń]: MY również jesteśmy radzi, że zdecydowałeś się poświęcić nam trochę czasu :). Może na początek to co tygrysy lubią najbardziej! Czyli powiedz nam coś o sobie - jak się nazywasz, czym się zajmujesz w życiu, itp.

[mantra]: Hyhyhy, tak, nazywam sie Przemysław Kotyński, mam jeszcze naście lat, gdyż ostatniego października skończę 20 :). Co ja robię? Prywatnie studiuję sobie, no udało mi sie przejść na drugi rok informatyki na Politechnice Warszawskiej… cóż w wolnych chwilach przeważnie rysuję, spędzam czas z przyjaciółmi, lub słucham muzyki, tudzież oglądam telewizję…

[budyń]: Wobec tego gratuluję zdanego egzaminu!

[mantra]: Dziękuję bardzo, zwłaszcza, że jest to chyba jedno z większych osiągnięć w życiu :). Zdanie egzaminów z analizy graniczy z cudem… a już na pewno nie bez kampanii :))). A mi się udało z czego jestem ogromnie zadowolony…

[budyń]: Trzeba przyznać, że jesteś chyba jednym z nielicznych przykładów osób, które wchodząc na scenę od razu uderzają z grubej rury :). Jeśli się mylę, to mnie popraw, ale z tego co pamiętam, to pierwsza grafika, którą wystawiłeś na swoim pierwszym party zajęła drugie miejsce - jak na debiutanta, to niemały sukces :). W compo wyprzedziłeś samego Lazura, który przecież uchodzi za mistrza “pędzelka elektronicznego”. Na następnych tego rodzaju imprezach, Twoje grafy niezmiennie znajdowały się w okolicach 1 i 2 miejsca. Dlatego chyba wszystkich interesuje, dzięki czemu trafiłeś na scenę… no i czemu nie pojawiłeś się na niej wcześniej?

[mantra]: Heh, będę musiał Cię nieznacznie poprawić. Otóż pierwsza grafika, jaką kiedykolwiek wystawiłem powstała przed Xenium ‘99 i tam też została pokazana. Nawet nie wiem do tej pory, które tam miejsce zajęła, sukcesem dla mnie było przejście selekcji :).

[budyń]: No, ale musisz przyznać, że 99 rok, to nie był znowu tak dawno - miałem na myśli to, że od razu uderzyłeś bdb techniką, co się zresztą wyraziło w postaci przejścia selekcji, co samo w sobie dla debiutującej osoby jest sukcesem, a że wyniki na xenium takie były, jakie były, to nie można wykluczyć, że ta grafa również tak naprawdę znalazła się w czołówce.

[mantra]: Tak, no z tego co widziałem podczas liczenia glosów na Xenium, to mój rysunek trzymał się nieźle :). Technika… mam jaką mam, według mnie jeszcze duże braki są w niej, ale w końcu trzeba iść na jakiś kompromis, technika powinna naturalnie łączyć się z tematyką według mnie, bo to upiększa i urozmaica rysunek…

[budyń]: A jeśli chodzi o Lazura?

[mantra]: Jeśli chodzi o Lazura, to nie bardzo pamiętam, abym go pokonał wcześniej niż przed Abstract 2001 :). Byłem za nim na Horizonie zarówno w 24bpp (z moją pixelkowaną w 256 kolorkach komiksową historyjką ;), jak również w 8bpp, fakt, że było to pierwsze party, na którym udało mi się “nawiązać walkę” z czołówką, ale pokonania Lazura tam sobie nie przypominam :). Udało mi sie to dopiero w Katowicach, chociaż tak naprawdę nigdy jakoś szczególnie nie myślałem, że muszę pokonać tego i tego grafika, po prostu zawsze staram się rysować coś lepszego niż poprzednio. Jeśli chodzi o egzystencję scenową to niewiele osób dzisiaj wie, że kiedyś bawiłem się trochę 3d, swappiłem, imałem się ascii :). Jednak to wszystko minęło kiedy tylko zacząłem rysować…

[budyń]: A jak wyglądało Twoje wejście na scenę? Jak Ci się ona podoba?

[mantra]: Na scenę “wszedłem” przez chłopaków z Żyrardowa, trafił do mnie magazyn dyskowy, potem następny i tak to się zaczęło, pierwsze kontakty, pierwsze zauroczenie sceną :). Pierwsze produkcje. Tymi narwańcami byli Szwagier i nasz transferowy przyjaciel Ojciec, który to przynosił mi co chwila jakieś nowe produkcje od Szwagra.

Sama scena to rzecz dziwna, praktycznie z każdym dniem/miesiącem/rokiem mam inne odczucia co do niej. Pamiętam bardzo dobrze młodzieńcze zauroczenie, chęć zdziałania czegoś. W tej chwili patrzę na scenę zupełnie inaczej niż wtedy. Scena jest dużo większa niż kiedyś myślałem, nie mówię tu o polskiej scenie, ale o europejskiej demoscenie, tudzież światowej. Jest tylu utalentowanych ludzi na całym świecie, o których nigdy nie słyszałem i którzy nigdy nie słyszeli o mnie. Nie ma więc sensu zamykać się w polskim światku i w ten sposób ograniczać się. Jest tylu ludzi do poznania, wiele się można nauczyć.

[budyń]: To prawda, że scena jest nieżle rozwinięta i może warto pokusić się o “karierę” światową, poznawanie nowych ludzi, itp. Na to trzeba jednak czasu. natomiast wracając do tego, co powiedziałeś, to skoro Szwagier i Ojciec mieszkają tak blisko Ciebie, to dlaczego nie założyliście wspólnie własnej grupy? ;)

[mantra]: Ha, i tu Cię zaskoczę… otóż założyliśmy, słyszałeś kiedyś o grupie Centrum Super Design??? Grupa istnieje w dalszym ciągu i niebawem nawet coś się pokaże z oldschoolową grafiką z roku 99 :))), lub coś koło tego, bo produkt ten powstaje juz kilka lat, ale jak to kiedyś powiedziałem szwagrowi jesteśmy wolnymi ludźmi, więc wszystko robimy powoli ;))). A tak dla przypomnienia to grupa CSD wydała dwa numery magazynu Odział Psychiczny, kto czytał to wie…:)))

[budyń]: Teraz jesteś chyba bardzo zapracowany. Powiedz nam nad jakimi projektami obecnie pracujesz?

[mantra]: Nie powiem, że nie mam co robić :). Praktycznie za każdym razem kiedy uda mi się pokończyć to, co zaplanowałem zaraz ktoś prosi mnie o coś, a ja nie lubię odmawiać, ale niestety muszę to robić. W tej chwili jest o tyle dobra sytuacja, że mamy wakacje i mogę sobie spokojnie siedzieć w domu i rysować kiedy tylko chce. W ciągu roku pozostają tylko weekendy, które i tak wykorzystuję na naukę, więc sam rozumiesz, że czasu mam niewiele, ale i tak cieszę się, że jakoś udaje mi się to wszystko pogodzić.

A nad czym obecnie pracuję? To tajemnica, jak zawsze :). Mogę tylko powiedzieć, że na najbliższych parties powinno się to i owo pokazać z mojej strony. Najciekawszy w tej chwili projekt to joint z człowiekiem spoza Polski, który nota bene sam zaproponował mi wspólne rysowanie. Jeśli wszystko pójdzie okay… we wrześniu zobaczycie, co mam na myśli. Jak zawsze na warsztacie mam jakies panelki, logosy… to już w tej chwili normalka :).

[budyń]: Joint z człowiekiem spoza polski powiadasz? A wiesz, że narkotyków propagować nie wolno? Chyba, że ten joint to będzie w holandii ;). A tak zupełnie poważnie, to czyżby już wkrótce miał się pojawić kolejny slideshow z udziałem polskiego artysty?

[mantra]: Sprawa ma się tak, że z Gordianem (Critkikillem) bardzo się zaprzyjaźniliśmy i mamy podobne spojrzenie na pewne rzeczy, więc i rysowało nam się przyjemnie efektem czego powstał bardzo ciekawy pic na Symphony, a wracając do slideshowa, to rzeczywiście spod skrzydeł nowej grupy międzynarodowej wyjdzie slideshow, w którym będzie można znaleźć kilka moich prac. Aha ta grupa to Scenic, nowa grupa, ale całkiem znana personalnie, tworzą w niej tacy ludzie jak wspomniany Critikill, Pix, Orome, Splif, Caro, Fusko i inni. Przed kilkoma dniami dowiedziałem się, że ja również w niej jestem :). Grupa zajmuje się supportowaniem wszystkich produkcji scenowych grafiką i na pewno w najbliższym czasie o niej usłyszycie…

[budyń]: A Twoje pierwsze prace na zlecenie? Jak to wyglądało?

[mantra]: Masz na myśli niekomercyjne zlecenie :). Otóż były to panele do track newsa kodowanego, który się jeszcze nie ukazał i chyba się już nie pojawi : (. A jak to wyglądało… tą robótkę załatwił mi Szwaggy, o ile pamiętam, jeszcze wtedy nie miałem modemu, więc wszystko przechodziło przez Szwagra :). Cóż jak teraz patrzę to wiele projektów nie ujrzało światła dziennego co zupełnie nie wynika z mojej winy… tak to często jest, że niektórzy ludzie działają, a niektórzy tylko mówią…

[budyń]: To prawda - niestety zbyt częstko kończy się tylko na mówieniu - tak jak w polityce ;). O grafice w tym wywiadzie jeszcze trochę będzie - trudno by było inaczej :). Niemniej jednak zmieńmy na chwilę temat. Napisz nam coś o swojej grupie - nad czym obecnie pracujecie, jakich produkcji możemy się w najbliższym czasie spodziewać, no i przede wszystkim powiedz nam coś na temat legenda, w końcu jest to chyba wasza sztandarowa prodka…

[mantra]: Obecnie jedyną chyba aktywną grupą, w której jestem jest ADDICT. Cóż mamy taką zasadę, że przed stworzeniem czegokolwiek wolimy się nie wypowiadać, ale z racji tego, że ten wywiad byłby nudny (chociaż i tak już pewnie jest ;) powiem kilka słów. Oczywiście podstawa to u nas magazyny, Legend i Planet to to, nad czym zawsze pracujemy. W sumie czasami jest u nas tak, że nie każdy wie do końca, co tam inna grupka na boku stwarza. Tak było np. z Ciastkiem z majonezem, gdzie tylko we trójkę (Rts+Mx+ja) pracowaliśmy nikomu o tym nie mówiąc, potem swoje kawałki dorzucił Leśnik i tak to powstało, że reszta grupy prawdopodobnie dowiedziała się na kilka dni przed wypuszczeniem :). Ale wracając do tematu. Można się po nas spodziewać, że jeszcze czymś zaskoczymy :). Z racji tego, że w grupie jest doskonała atmosfera i w sumie każdy i nikt zarazem nie rządzi, więc i produkcje powstają przy kompromisach. W sumie nasza egzystencja nie polega tylko na robieniu tego i tamtego na scenie, często
pomagamy sobie jak tylko możemy, a to Lett pomoże mi z jakimś kawałkiem kodu, a to znowu Traymuss wyskoczy z jakimś pomysłem na zmniejszenie objętości sampli :). W każdym razie na naszej e-grupie jest dużo maili różnorakiej treści, które wszyscy (wydaje mi się) sumiennie czytają :).

Co do Legenda, to praktycznie każdy z nas stara się wspierać magazyn, aby jego poziom nie spadał, ale jak zwykle to nie od nas zależy jak będzie wyglądał magazyn tylko od WAS drodzy czytelnicy. My możemy nadać mu tylko jakiś wygląd graficzno-dźwiękowy i to wszystko. O Legendzie na pewno więcej mógłby powiedzieć Frey, gdyż on to wszystko trzyma w kupie, ja jestem tylko maluczkim pomocnikiem ;).

[budyń]: A teraz szczerze: kiedy możemy się spodziewać Twojego slideshowa?

[mantra]: Nie wiem, naprawdę ciężko mi powiedzieć, jakiś rok temu myślałem, że wydam go szybko, ale było za mało obrazków, potem zacząłem rysować w true kolorze i cały czas to się odwleka, jeśli będę miał odpowiednią ilość grafik dobrej jakości to wydam slideshow, jednak najpierw otworzę swoją galerie na gfx-zone, gdyż pracę już trwają i czekam tylko, aż wszystkie produkcje z moją grafiką się ukażą, wtedy galeria stanie otworem… [edito: galeria Mantry już działa - Ciężko powiedzieć poza tym, czy jest zapotrzebowanie na slideshowy w dobie internetu, gdzie każdy może sobie wejść na odpowiedni adres i przejrzeć dziesiątki/setki obrazków bez potrzeby ich ściągania.

[budyń]: Z tego co mi mówiłeś na horizonie, to w sprawach grafiki konsultowałeś się z nie byle kim, bo z samym Lazurem, co zresztą ten mi również na tym samym party powiedział. Czy pomoc, czy też sugestie lazura pomogły Ci w jakimś stopniu?

[mantra]: Tak, to prawda. Z Lazurem prowadziłem raczej przyjacielską konwersację, niż jakieś stricte graficzne rozmowy. Oczywiście pierwsze maile dotyczyły kilku drobnych spraw, które mnie zastanawiały, ale wszystko to dotyczyło 8bpp, czemu Lazur osobiście się dziwił :). Lazur okazał się całkiem dostępną osobą i w sumie to co zrozumiałem po rozmowach z nim to to, że nie ma sensu się ograniczać 256 kolorami… Tak też zaczęła się moja przygoda z true kolorem i z Aurą (TV Paint) . Przy okazji: pozdrowienia Lazur :))).

[budyń]: A teraz z innej beczki - jeszcze rok temu wszystkie swoje grafy robiłeś w 8 bitach, tj. w 256 kolorach - czy to już się zmieniło? Jeśli tak, to który rodzaj grafowania wolisz? W 8 czy 24 bitach?

[mantra]: Znowu celna uwaga :). Kiedyś myślałem, że to niemożliwe, abym rysował w true kolorze, po prostu nie bardzo mnie do tego ciągnęło i lubiłem bardzo dziargać w pixelkach, potem coś się zmieniło, w sumie to chyba od czasu gdy Aure podesłał mi Zero, sam nie pamiętam w jakich to było okolicznościach, w każdym razie zaintrygowały mnie tryby paletowe w tym programiku i zacząłem rysować zupełnie jak w deluxe paintcie, tyle, że łatwiej bylo łączyć kolory, etc.

Nie mogę powiedzieć co bardziej wolę, fakt faktem, że 8bpp wspominam baaaardzo miło, to jest niebywały klimat usiąść sobie wieczorkiem włączyć DP, ustawić paletki i poczuć się tak… oldschoolowo, ale jak śpiewa Gawliński w tej chwili w radiu: “mija czas i każdy z nas jest inny”. Tak też się stało, że od roku nie rysuję w 8bpp…no ostatnio na prośbę Gardnera (hi!) narysowałem jakiś malutki logosek :). W true kolorze jest większa “wolność”, w sumie łatwiej realizuje się pomysły…

[budyń]: A jak wygląda Twój warsztat pracy? Jak rysujesz swoje prace?

[mantra]: Najlepszą odpowiedzią byłoby: różnie :). Staram się za każdym razem wymyślać jakieś nowe techniki, coś czego nie robiłem… Trzeba się rozwijać nawet kosztem czasem kiczowatych efektów. Normalne jest u mnie, że zaczynam od szkicu, jeśli rysuję no copy to zazwyczaj pomysł chodzi mi po głowie przez kilka dni wcześniej, muszę go tylko stamtąd wydobyć. Ustawiam sobie po szkicu palety, dobieram w miarę ciekawe kolory, zazwyczaj nie rysuje 2 obrazków na tej samej palecie, ot takie przyzwyczajenie z 8bit :). Następnie zaczynam rozkładanie kolorów i techniczne łączenie kolorów reszta jakoś “sama” idzie :). Pewnie to zrozumiesz z racji tego, że jesteś grafikiem, że czasami ma się ciężkie dni, a czasem wpada się w trans, gdzie wszystko co narysujesz podoba Ci się i możesz machać myszką cały dzień.

[budyń]: To prawda, że w grafice wszystko zależy od natchnienia - kiedy się jest w takiej euforii rysowania, to można coś nad czym normalnie ślęczałoby się godzinami, zrobić o wiele szybciej… No a poza sceną? Jakie są Twoje zainteresowania?

[mantra]: Cóż, lubię sobie pooglądać jakieś ilustracje, jakieś obrazy… w sumie zostało mi tak po maturze, gdzie przeleciałem przez wszystkie okresy i charakteryzujące je obrazy. Lubiłem to o tyle, że miałem w pamięci zakodowanych wiele obrazów i to pomogło dobrze zdać maturę :).

Lubię obejrzeć dobry film, przeczytać coś ciekawego, czasem klasycznego. Wyskoczyć z kolegami na piwo, pójść pograć w siatkówkę czy w nogę. Ha, zapomniałbym, że jestem zapalonym kibicem sportowym, oglądam każdy sport i o każdej porze! Szczególnie bliska jest mi piłka nożna.

[budyń]: Ooo, no to tak jak ja i zresztą cała ekipa budynia (prawda chłopaki?) ! No to domyślam się, że widziałeś mecz Polska Norwegia? Ja poobgryzałem paznokcie prawie do samych kości ;). A Tobie jak się mecz podobał? Sądzisz, że Polska odegra jakąś ważniejszą rolę w mistrzostwach?

[mantra]: Mecz oczywiscie ogladalem i nawet mi sie podobal, ale wystarczy obejrzeć jakikolwiek mecz hiszpański czy angielski i już wiadomo gdzie stoimy :). Nie sądzę, aby Polska odegrała jakąś wielką rolę w finałach, aczkolwiek bardzo będę im kibicował i mam nadzieję, że wyjdą z grupy eliminacyjnej. Mój pesymizm wynika ze statystyk :). Otóż drużyny z Europy, które jako pierwsze awansowały do finałów MŚ nigdy nie odegrały ważniejszej roli w mistrzostwach, ale może tym razem będzie inaczej, fakt faktem, że awans Polaków jest jednym z największych wydarzeń w ciągu kilku lat!

[budyń]: A jak minęły Ci te wakacje?

[mantra]: Jeszcze nie minęły :). Jeszcze ponad miesiąc!

[budyń]: No to jak Ci minęły do tego momentu ;).

[mantra]: Mijają mi całkiem dobrze, aczkolwiek nigdzie jeszcze nie wyjechałem, co muszę nadrobić we wrześniu, gdy ci wszyscy ludzie znikną ze szlaków i innych normalnie obleganych miejsc, nie lubię tłoku… w te wakacje akurat jak do tej pory cały czas rysuję, często siedzę przy komputerze do 2-3, ostatnio pobiłem rekord i siedziałem sobie nad wspomnianym wcześniej jointpicem do ok.5. Czadersko było ;). Niestety denerwuje mnie to, że wstaję ok 11-12… ale nie ma dobrze :))).

[budyń]: Nie wiem czy to jakieś pocieszenie, ale ja też mam taki rozkład dnia, gorzej tylko ostatnio z tym rysowaniem… No i ze starszymi, którzy od czasu do czasu mi coś tam świerzbocą nad głową ;). Twoi są widać bardzo tolerancyjni?

[mantra]: Moi rodzice są tolerancyjni i się dobrze rozumiemy (tak myślę) , cieszą się zawsze jak coś tam wygram, czy narysuję, ale nie bardzo traktują to poważnie i mają w sumie rację, grunt, że pozwalają mi rozwijać pasję, a zaufania do mnie nabrali już w podstawówce, wiedzą, że można mi wierzyć, a ja zawsze na nich mogę liczyć. Poza tym tylko czasami mają mi za złe, że niszczę sobie wzrok :).

[budyń]: A kobiety?

[mantra]: :) Kocham kobiety! Są świetne i bez nich życie nie miałoby sensu, myślę, że jak każdy facet się głębiej zastanowi to dojdzie do wniosku, że wszystko co robi, robi dla kobiet. Nie będę opowiadał o kobietach w moim życiu, bo to moja prywatna sprawa, w każdym razie mam tyle samo miłych wspomnień z kobietami, co i bolesnych. A znaleźć obecnie mądrą i piękną kobietę jest ciężej niż się wydaje…

[budyń]: Zgadzam się w zupełności! Jednak faceta do tych kobiet ciągnie, chociaż często dostaje od nich w dupę… Ale gdybym nie był męską i szowinistyczną świnią, to zaryzykowałbym twierdzenie, że z reguły bywa odwrotnie, ale że nią jestem, to tego nie powiem ;). Znów odrobina sceny: co Ci się w niej podoba, a co nie? Co byś zmienił?

[mantra]: Podoba mi się klimat, przyjaźń, otwartość, nie znoszę pozerstwa i kreowania się niektórych jednostek na bogów, chociaż tak naprawdę nic dla demosceny nie zrobili. Nie chcę nic zmieniać na scenie, niech to samo ewoluuje, a może jedno bym zmienił. WIĘCEJ KOBIET!

[budyń]: No, no, ja tam kobiet dyskryminować nie chcę, ale wiesz co się stanie po pojawieniu się na scenie większej ilości kobiet? To będzie tak jak ze sportowcami - zamiast ćwiczyć technikę, sperma będzie im uderzać do głowy ;P. A tak zupełnie poważnie, to rzeczywiście mogłoby byc więcej kobiet na scenie… tyle tylko, czy scena przypadłaby im do gustu? A poza tym (teraz walne tekst sprzeczny ze wszelkimi zasadami logicznymi i nielogicznymi języka polskiego), te dziewczyny, które na scenie mamy to rodzynki, które się mają jak pączki w maśle. A tak by poprzeć to, co wcześniej powiedziałem a propos obecności kobiet, to spojrzmy na Jasona, który przez Sukkubovę przestał wydawać Diarrheę - sam widzisz, do czego to prowadzi ;).

[mantra]: A więc tak, z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że niedługo wyjdzie nowa diarrhea :). Kobietom scena się może podobać - najlepszym przykładem Ayla/Addict (pozdrawiam ciepło) :). A jak ostatnio zauważyłem troszkę więcej kobiet jest na scenie… zmierza to w dobrym kierunku…

[budyń]: A czy jest ktoś na scenie, kogo szczególnie podziwiasz? Kogoś kto np. kiedyś służył Ci za wzór, bo dzisiaj to raczej ty jesteś wzorem dla wielu innych :).

[mantra]: Podziwiam wszystkich kreatywnych ludzi, ludzi którzy nie są puści tylko coś sobą reprezentują, czyny nie słowa się liczą. Jeśli chodzi o moje autorytety to w grafice był nim Lazur i nadal nim jest, on chyba najbardziej na mnie wpłynął chociaż oczywiście wszyscy świetni graficy polscy i zagraniczni mają na mnie niewątpliwy wpływ. Prace Lazura pamiętam jeszcze z czasów gdy byłem młodym podlotkiem i o scenie nie bardzo miałem pojęcie, ale jego obrazki na długo utkwiły mi w pamięci. Z drugiej strony mamy Made’a który ma świetne wyczucie proporcji i gry światłocienia, również bardzo lubię jego prace…

[budyń]: A skąd czerpiesz natchnienie robiąc swoje?

[mantra]: Z życia. Chodzę, patrzę i widzę, oglądam, studiuję, zapamiętuje. Słucham muzyki, to również często pozytywnie mnie nakręca. Szkicuje często mimo woli, gdy się nudzę, improwizuję. Czasem utkwi mi jakiś ciekawy obraz z filmu, czy wręcz sam do głowy wpada mi jakiś “kadr”, różnie bywa, nie ograniczam się nigdy.

[budyń]: Co sądzisz o pomyśle orgranizowania na parties “collage compo”, które to miałoby polegać na wystawianiu kompozycji graficzno-fotograficznych, inaczej mówiąc compo dopuszczające skanowanie w procesie tworzenia pracy.

[mantra]: Tak, tzw. image processing. Nie mam nic przeciwko temu dopóki nikt nie będzie łączył tego compotu z normalnie rysowaną grafiką. Są ludzie którzy realizują się fotografując, są ludzie których pasjonuje składanie obrazów, ze zdjęc/3d objektów, niech każdy ma szansę pokazać, co potrafi…

[budyń]: Które demo ostatnimi czasy zrobiło na tobie największe wrażenie i dlaczego?

[mantra]: Mało oglądam dem ostatnio, gdyż mój sprzęt mi na to nie pozwala, ale np. podobało mi się TESLA ze względu na fajny spokojny klimat i świetną muzykę, którą nawet sobie gdzieś na kasetę nagrałem, Radix i Lluvia wymiatają, nie ma co… :). W ogóle pasjonują mnie dema, które mają coś świeżego - klimat, przesłanie, niekonwencjonalną grafikę, bądź chorą muzę ;))).

[budyń]: A które party Ci się najbardziej podobało?

[mantra]: Chyba moje pierwsze… Quast98. Takiej imprezy się nie zapomina, multiplatformowe party, dużo ciekawych ludzi, ja-niepełnoletni pierwszy raz daleko poza domem :))).

[budyń]: Twój największy sukces?

[mantra]: Chyba zwycięstwa na Antiq ‘2k w oldskool (zwłaszcza, że jak się okazuje była to ostatnia edycja tego party) i na Abstract 2k1, gdzie wygrałem true kolor, a w 8bpp zająłem drugie miejsce, chciałbym osiągnąć coś więcej, tak myślę.

[budyń]: A co się tyczy muzyki? Czego słuchasz? Masz jakieś ulubione kawałki, bądź zespoły?

[mantra]: Pewnie, zespoły: Chemical Bros., Prodigy, Jimi Hendrix, Kaliber44, Fisz, Aural Planet, Wishbone Ash, Myslovitz, Led Zeppelin… czyli totalna mieszanka wybuchowa. Ulubione kawałki to przede wszystkim scenowe kawałki, właśnie wspomniany wcześniej soundtrack z Tesli, czy inne fajne kawałki takich ludzi jak Falcon/Scorpik/Jogeir… zwłaszcza falconowe triphopy mnie rozwalają (greetz man!) .

[budyń]: A budyń jadasz? Jeśli tak, to jaki?

[mantra]: Jadam, waniliowy czy malinowy, jak również czekoladowy, wszystkie są super!

[budyń]: A może ostatnimi czasy słyszałeś jakiś dobry dowcip?

[mantra]: Muszę sobie przypomnieć :).

[...]

[budyń]: I jak? Przypomniałeś sobie? ;)

[mantra]: Nie :). Dużo jest dowcipów o WTC, ale te zupełnie mnie nie ruszają i
myślę, że są niesmaczne.

[budyń]: Najśmieszniejsze zdarzenie w Twoim życiu?

[mantra]: Powrót z Horizona :))). Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :). Może jeszcze opowiem zajebistą sytuację z czasów liceum - lekcja niemieckiego. Na początku lekcji nauczycielka wybiera z listy jednego gościa Grzesia M. Każe mu czytać ćwiczenie i mówi do niego “Bitte Grzesiu die zweite”, on na to “czwarte?” , a ona “nein, die zweite” , on na to “a, trzecie” .

[budyń]: Dobre! Co prawda niemieckiego to ja tam prawie nie znam, co najwyżej znam pare niemek, ale to, to się nie nadaje do kulturalnego magazynu kulinarnego ;). Ok, myślę, że powoli będziemy kończyć, by nie odrywać Cię od pracy ;). Jest zatem ktoś, kogo chciałbyś na koniec pozdrowić? A może miałbyś coś do przekazania czytelnikom budynia?

[mantra]: Pozdrawiam wszytkich aktywnych ludzi! Wsperajcie demoscenę, ale myślcie też o życiu prywatnym, może się okazać po kilku latach, że straciliście kawałek życia, więc nie dopuśccie do tego, scene is for fun!

[budyń]: Dzięki za wywiad!

[mantra]: Ja też dziękuje i myślę, że jeszcze nie raz sie wszyscy spotkamy! :)


Leave a Reply