OSOBISTOŚĆ_NUMERU_-_MANTRA
Po raz drugi w długoletniej historii Budynia, przyznaliśmy tytuł “osobistości numeru”. Jest to wyróżnienie, którym chcielibyśmy nagradzać ludzi najbardziej twórczych i podziwianych na scenie. Ludzi, którzy dla sceny zrobili więcej, niż ona zrobiła dla nich. Ludzi utalentowanych, dzięki twórczości których, przenosimy się w zupełnie inny, fantastyczny świat. Wreszcie i ludzi, z których zdaniem cała scena się liczy i którzy mają duży i pozytywny wpływ na jej rozwój.
Jak dotąd, osobistość numeru wybierała zawsze komisja, złóżona z Budyń.Staffu. Sądzimy, że nasze dwa pierwsze wybory, czyli Lazur i Mantra, nie wywołują żadnych wątpliwości - jest to dwóch twórców pochodzących z dwu zupełnie innych pokoleń scenowych, docenionych na całym scenowym świecie, z których cała Polska scena jest dumna. Mimo to, począwszy od przyszłego issuja, postanowiliśmy nieco zmienić zasady przyznawania tego wyróżnienia. O tych zasadach, dowiecie się więcej w artykule obok, ja tymczasem postaram się Wam przybliżyć nieco osobę Mantry, tak, byście dowiedzieli się czegoś o tym interesującym i kreatywnym człowieku.
Kiedy 31 października 1981 roku urodził się Przemysław Kotyński, nikt chyba nie wiedział, że właśnie na świat przyszedł jeden z najbardziej uzdolnionych grafików w Polsce. Można powiedzieć, że początkowo wiódł zupełnie normalne i zwyczajne życie - dwie podstawówki, zmiana miejsca zamieszkania, no i liceum, w którym jak sam twierdzi spędził dużo miłych chwil i które uważa za najlepszy okres życia.
Przemka poznałem na IRCu, kiedy to szukałem kogoś, kto by narysował panele do Budynia#3. Wtedy o Mantrze mało kto słyszał, ale zobaczywszy dwie jego grafy, które mi podesłał, nie miałem wątpliwości, iż właśnie poznałem jednego z przyszłych geniuszy polskiej sceny PC. Wszelkie wątpliwości, co do tego kto zrobi panele dla Budynia również zniknęły. Osobiście spotkaliśmy się na party Horizon’99, party, na którym chyba po raz ostatni zebrała się tak duża ilość doskonałych polskich grafików - min. Lazur, Lucky, Dżordan. Było to chyba także dość istotne party w życiu Mantry, wszak w gfx-compo zajął bardzo dobre miejsce.
Sukcesy Mantry były zresztą dość spektakularne, zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę, iż jego przygoda ze sceną nie rozpoczęła się tak dawno temu, można więc powiedzieć, że na chartsy wszedł szturmem. Ale nie to jest przecież dla niego najważniejsze, lecz chęć tworzenia. Jak sam mówi, jego przygoda z grafiką rozpoczęła się przez przypadek - “wolny czas w święta Bożego Narodzenia, przerys z komiksu… potem poleciało, chociaż wcześniej miałem jakieś małe kontakty z grafiką, ale nie pamiętam, żebym narysował coś, co by mi się spodobało” . Jednak dzięki temu przypadkowi, Mantra jest na scenie.
W czym tworzy? W Deluxe Paint 2.0, GFX2, Aurze, Neopaintcie, a ostatnio w Photoshopie. Jednego można być pewnym - przerzucenie się z 8, na 24 bity wyszło mu tylko na dobre! Mantra nie ukrywa, jaki rodzaj twórczości najbardziej go fascynuje - “ostatnio bardzo pociąga mnie twórczość surrealistyczna / ekspresjonistyczna… ze względu na to, że sam zauważyłem u siebie do tego skłonności”. Dlatego też grafika stała się bardzo ważnym elementem jego życia i trudno byłoby mu z niej zrezygnować: “bez niej życie byłoby nudne, a tak mogę sobie sam pokolorować życie. Grafika pozwala mi wyrazić samego siebie… niewątpliwie jest jakimś tam przekaźnikiem między mną a resztą świata”. I chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości - pełne bajecznych kolorów, fantastycznych kształtów i pomysłowe prace, przenoszą nas w zupełnie inne miejsca niż otaczająca nas szara rzeczywistość.
Gdy poprosić go o wymienienie jego ulubionych grafików, ksywkami sypie jak z rękawa: “lazur, made, fame, fade1, grass (polski:), critikill, zero, ae, ural, haplo, ra, danny, antony, visualice, saffron… och jest ich tak dużo…”. Dodaje również, że lubi ich za “różne techniki, tematykę, nowatorstwo i niewątpliwy talent i zmysł estetyczny”. Pojawia się pytanie, czy Mantra ma jeszcze jakieś wzory do naśladowania, czy też sam już jest tym wzorem? Chyba i jedno i drugie… Każda jego grafika jest inna i wyraża coś innego. Ktoś ostatnio porównał grafiki Mantry do tych Luckiego, myślę jednak, że porównanie to nie jest do końca trafne. Grafiki Mantry są zupełnie inne - może zdają się błyszczące, wręcz cukierkowe, jednak styl i tematyka tych grafik są zupełnie inne. Jedno, co jest pewne, to to, że jeszcze długo będziemy mieli czym sie zachwycać.